|
|
Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 08/09/2011 - 21:57 [zmienione: sob., 19/11/2011 - 10:05]
|
Drogie panie i panienki, znowu nadszedl czas aby wzbudzac swiadomosc o
raku piersi. Pamietamy akcje z wczesniejszych lat, kiedy pisalysmy na
tablicy kolor biustonosza, czy tez o miejc¨scu, gdzie zwykle
kladziemy6 w domu swoje torebki. W tym roku robimy cos innego.
Na tablicy podajemy w cyfrach rozmiar swoich butow i dalej piszemy
”cm” po czym dodajemy czas, jaki nam zajmuje zrobienie wlosow/fryzury.
Pamietajmy, ze w latach ubieglych w akcji wzielo tak wiele kobiet, ze
nawet w dziennikach telewizyjnych, radiowych i prasie o tym mowiono.
Ponawiajmy wpis na tablicy, aby przypomniec wszystkim, dlaczego to
robimy. Nie tlumaczmy zadnemu mezczyznie, co nasz wpis oznacza. Niech
sie sami domyslaja. Skopiuj te wiadomosc i wklej do skrzynek
wszystkich swoich kolezanek/przyjaciolek. Zrobmy akcje wieksza, niz
ubiegloroczna.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 28/06/2011 - 21:52 [zmienione: sob., 08/10/2011 - 17:12]
|
W fast foodzie serwowanym w barze X znaleziono Y rodzajów spermy.
Swego czasu docierała do mnie w kilku zmienionych formach opowieść o
klientce/kliencie McDonalda, która uległa ostremu zatruciu
pokarmowemu. Po wizycie w szpitalu podejrzenia padły na tenże
fast food. Kontrola wykonana przez sanepid nie wykazała zepsutej
żywności jednak X różnych „rodzajów” spermy.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 16/01/2011 - 22:07 [zmienione: pt., 15/07/2011 - 22:50]
|
Pan młody mści się na niewiernej pannie młodej.
Dzisiaj miał być drugi dzień wesela. Historia prawdziwa.
Pojechałem do swojej znajomej jako osoba towarzysząca dla mojej
koleżanki na ślub i wesele.
Zaczęło się o godzinie 9.00 rano. Wszyscy goście pani młodej już stoją
przy jej domu. Czekają na przyjazd pana młodego i starosty. Bo jak
nakazuje tradycja śląska (nie wiem czy wszędzie), pan młody musi wykupić
panią młodą za pomocą starostów, którzy są licytatorami w tej zabawnie
przedstawionej aukcji.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 27/06/2010 - 22:15 [zmienione: śr., 06/07/2011 - 22:17]
|
Mężczyzna nie może wyciągnąć głowy z kontenera na śmieci, pada ofiarą napaści.
Grupka przyjaciół z Łodzi w czasach studenckich (lub też świeżo po
studiach - nie pamiętam) wybrała się na wycieczkę do Czech. Wieczorem
zrobili rundkę po barach, popili sobie porządnie i nad ranem chwiejnym
krokiem wracali do hotelu. Niestety, jeden z nich przesadził ostro z
alkoholem i nagle wzięło go na wymioty. Skręcił zaraz obok w podwórko
i wsadził głowę do kontenera na śmieci przez okrągły otwór, aby tam
zwymiotować i nie zaśmiecać otoczenia (w to akurat jestem w stanie
uwierzyć, pijacka logika bywa naprawdę pokrętna ;)). Okazało się, że
otwór był zabezpieczony jakimiś plastikowymi uszczelkami i
zakleszczonej głowy nie udało mu się wyjąć.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 24/04/2010 - 14:45 [zmienione: sob., 24/04/2010 - 15:22]
|
Nekrofil wybudza swoją ofiarę z letargu.
[legenda, która] „ponoć wydarzyła się w Oświęcimiu”. Otóż moja
koleżanka, której współlokatorka pochodzi z Oświęcimia [...]
opowiadała jej historię o pewnej dziewczynie, która zmarła w bardzo
młodym wieku. Ciało dziewczyny złożono w kaplicy/kostnicy, gdyż
następnego dnia miał się odbyć pogrzeb. W kostnicy tej pracował pewien
mężczyzna. Dziewczyna była bardzo piękna, a człowiek ten miał
specyficzne upodobania seksualne.... Reszty można się domyślać.
Podczas stosunku dziewczyna nagle ocknęła się! Oczywiście mężczyzna
został zwolniony i groziła mu sprawa w sądzie, ale rodzice dziewczyny
byli tak uszczęśliwieni odzyskaniem córki, że nie wnieśli zarzutów
[...] [1]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 09/01/2010 - 13:32 [zmienione: wt., 02/08/2011 - 21:49]
|
Gimnazjalistka w ciąży z wizytą u lekarza.
Nedawno [sic!] znajoma ginakolog [sic!] w moim mieście opowiedziała mi,że
przyszła do niej 14 - letnia gimnazjalistka w ciąży. A dialog
mniej więcej wyglądał tak:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 08/03/2009 - 12:30 [zmienione: pon., 09/03/2009 - 23:36]
|
Student usypiany chloroformem i gwałcony przez współmieszkańców akademika.
Kiedyś kilka osób opowiedziało mi taką historię (w Poznaniu, acz
nie pamiętam, gdzie się te wydarzenia miały rozgrywać).
A więc, (w skrócie) w akademiku medycznym mieszkał sobie w
jednoosobowym pokoju student. Po pewnym czasie zaczął odczuwać ból w
okolicy odbytu. Poszedł do lekarza, a ten mu się pyta, czy nie jest
przypadkiem gejem. Na co student odpowiada, że nie. Ale dało mu to do
myślenia. Przeprowadził śledztwo i okazało się, że dwóch studentów z
pokoju naprzeciwko, codziennie w nocy przychodziło do niego, kiedy spał
(wcześniej dorabiając sobie klucz), przykładali mu do nosa chloroform i
sobie, mówiąc wprost, dogadzali.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, śr., 28/01/2009 - 21:50 [zmienione: wt., 23/08/2011 - 22:55]
|
Egzaminator w zaskakujący sposób odpowiada na obelgę.
Korespondentka ze Szczecina przesłała taką oto, zasłyszaną
kilkakrotnie, studencką opowieść:
Studentka idzie zaliczać ustnie egzamin/kolokwium, ale niestety nie
zdaje. Wychodzi na korytarz i mówi do swojej koleżanki: „ten alfons
postawił mi pałę”. Egzaminator wychodzi za nią, bierze indeks, wpisuje
zaliczenie i mówi: „Alfons musi dbać o swoje dziwki”. [1]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 25/09/2008 - 21:14 [zmienione: czw., 25/09/2008 - 22:17]
|
Ni to spam, ni to łańcuszek, ni to naciąganie naiwnych... — chodzi
o rozsyłany przez internautów odnośnik prowadzący do strony
stworzonej przez niejakiego „Tomka” dla zemsta na niewiernej „Oli”
(„Moja dziewczyna mnie zdradziła, a to moja zemsta!”, linku do strony
nie podaje, żeby nie robić „Tomkowi” reklamy). Na stronie umieszczono
zdjęcia młodej kobiety (niby tej „Oli”).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 06/09/2008 - 21:28 [zmienione: sob., 06/09/2008 - 22:47]
|
Dziewczyna całuję się z przygodnie poznanym nieznajomym, kilka dni później na jej twarzy pojawia się tajemnicza wysypka — nieznajomy okazuje się nekrofilem, przyczyną wysypki jest trupi jad.
Moja koleżanka lubi imprezować [...] w jednej dyskotece
wpadła w oko przystojnemu brunetowi. Jak to zawsze sie zaczyna od
zwrócenia uwagi, flirtu do całowania w tym przypadku było podobnie. Po
spędzeniu kilku godzin nieznajomy zaproponował pójście do jego
mieszkania " na kawę". Koleżanka odmówiła, była zmęczona, poza tym nie
miała w zwyczaju chodzić z praktycznie obcymi facetami do ich domów.
Jedynie co wymienili sie numerami telefonu. Następnego dnia zobaczyła
na swojej twarzy zmiany skórne w postaci wrzodów, łuszczenia-
dokładnie nie pamętam.
|
|
|
|
|
|
|