|
|
Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 31/01/2012 - 23:29 [zmienione: wt., 31/01/2012 - 23:36]
|
Mąż udaje się w delegacje do kochanki.
[…] mąż „jedzie w delegację”, ale tak naprawdę udaje się na kilka dni do
sąsiadki w bloku lub w każdym razie na tym samym osiedlu. […]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 17/12/2011 - 13:58 [zmienione: sob., 17/12/2011 - 14:41]
|
Młody człowiek w kapciach idzie wyrzucić śmieci i…
Historia jest krótka. Usłyszałem ją co najmniej od 2 różnych osób
(w tym raz od miejscowego „bajko-opowiadacza”). Kolega kolegi poszedł
w kapciach wynieść śmieci (z wiaderkiem!). Spotkał jakichś znajomych i […]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 16/12/2011 - 21:05 [zmienione: pt., 16/12/2011 - 21:20]
|
To chyba jedna z najbardziej bulwersujących historii, o jakich
słyszeliśmy Pewien "artysta" z Kostaryki, Guillermo Habacuc Vargas,
jednym ze swoich "dzieł" uczynił... przywiązanego do ściany galerii
umierającego, chorego psa.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 19/11/2011 - 00:32 [zmienione: pt., 25/11/2011 - 19:26]
|
Reakcja dziecka na człowieka z tatuażem.
[…] były podopieczny zakładu karnego przychodził do cudzego
mieszkania, drzwi otwiera mu kilkuletnie dziecko. Po obejrzeniu
gościa przez szparkę, krzyczy w głąb mieszkania […]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 17/11/2011 - 22:30 [zmienione: czw., 17/11/2011 - 23:05]
|
Rozmówki portugalsko-polskie w polskich akademikach.
Studiując we Wrocławiu słyszałem, że w Dwudziestolatce (akademik U.Wr)
za rasistowski incydent zawieszono dwóch studentów. Otóż mieszkali w
pokoju z czarnoskórym kolegą, który nie bardzo mówił po polsku […]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 05/11/2011 - 21:10 [zmienione: sob., 05/11/2011 - 21:20]
|
Pijany rowerzysta udaje się w daleką podróż.
[…] kuzyn mojej koleżanki wybrał się z kumplami samochodem na
koncert z Gdańska do Warszawy. Ponieważ nie mieli zbyt wiele czasu z
góry, zaplanowali wrócić zaraz po koncercie do domu. Gdzieś niedaleko
Warszawy zauważyli leżącego w rowie pijanego rowerzystę. Ponieważ
jechali minibusem, postanowili, że jeśli w drodze powrotnej wciąż
będzie leżał w tym rowie, to pomogą biednemu człowiekowi i podrzucą go
do domu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 26/07/2011 - 20:17 [zmienione: wt., 26/07/2011 - 20:44]
|
Panie niefortunnie holują zepsuty samochód.
Mój kolega opowiadał mi, że jego znajomy jechał kiedyś samochodem,
i jak to czasem bywa, napotkał stojące na poboczu auto, a przy nim
wymachującą rękami kobietę. Zatrzymał się i zapytał uprzejmie, co się
stało. Jak łatwo zgadnąć, dowiedział się, że jej pojazd z niewiadomych
przyczyn odmówił posłuszeństwa, a ona zupełnie się na tym nie zna.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 08/07/2011 - 22:18 [zmienione: pt., 08/07/2011 - 22:24]
|
Błyskotliwa odpowiedź ducha na cmentarzu.
Rzecz działa się w okolicy Polanicy Zdrój. Kolega kolegi zrobił
dobry żart. Kiedy wracał późnym wieczorem (nocą) przez cmentarz,
zobaczył z naprzeciwka idącą w jego stronę kobietę. Zgadał do niej,
zaczął pytać gdzie idzie (też skądś wracała) itp. W pewnym momencie
zadał pytanie: a czy nie boi się pani wracać późną nocą sama przez cmentarz?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 16/06/2011 - 19:51 [zmienione: czw., 16/06/2011 - 23:43]
|
OSTRZEŻENIE !
PROSZĘ, UDOSTĘPNIAJCIE !!!
Po schroniskach jeździ facet z zamiarem adopcji szczeniąt. Psy podobno
jadą do Niemiec jako przynęta dla amstafow szkolonych do walk !!!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 11/12/2010 - 14:53 [zmienione: sob., 11/12/2010 - 14:58]
|
Spóźnieni pracownicy PGR-u przybywają do teatru.
W owych latach dość często organizowano wycieczki zakładowe, aby szerzyć kulturę i oświatę wśród ludu pracującego. Kultura jednak schodziła na dalszy plan, a pamiątkami z wycieczek stawały się głównie nabyte promile…
Tata, z kolegami z pracy, został wydelegowany do Warszawy, a atrakcją wieczoru miał być teatralny spektakl. Do wieczora połowa pracowników zdążyła się „pogubić”.Spektakl trwał w najlepsze, gdy otworzyły się drzwi i na salę zaczęli wchodzić mocno zawiani koledzy taty.
|
|
|
|
|
|
|