|
|
Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 31/01/2012 - 23:29 [zmienione: wt., 31/01/2012 - 23:36]
|
Mąż udaje się w delegacje do kochanki.
[…] mąż „jedzie w delegację”, ale tak naprawdę udaje się na kilka dni do
sąsiadki w bloku lub w każdym razie na tym samym osiedlu. […]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 05/11/2011 - 21:10 [zmienione: sob., 05/11/2011 - 21:20]
|
Pijany rowerzysta udaje się w daleką podróż.
[…] kuzyn mojej koleżanki wybrał się z kumplami samochodem na
koncert z Gdańska do Warszawy. Ponieważ nie mieli zbyt wiele czasu z
góry, zaplanowali wrócić zaraz po koncercie do domu. Gdzieś niedaleko
Warszawy zauważyli leżącego w rowie pijanego rowerzystę. Ponieważ
jechali minibusem, postanowili, że jeśli w drodze powrotnej wciąż
będzie leżał w tym rowie, to pomogą biednemu człowiekowi i podrzucą go
do domu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 08/07/2011 - 22:18 [zmienione: pt., 08/07/2011 - 22:24]
|
Błyskotliwa odpowiedź ducha na cmentarzu.
Rzecz działa się w okolicy Polanicy Zdrój. Kolega kolegi zrobił
dobry żart. Kiedy wracał późnym wieczorem (nocą) przez cmentarz,
zobaczył z naprzeciwka idącą w jego stronę kobietę. Zgadał do niej,
zaczął pytać gdzie idzie (też skądś wracała) itp. W pewnym momencie
zadał pytanie: a czy nie boi się pani wracać późną nocą sama przez cmentarz?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 07/07/2011 - 19:15 [zmienione: czw., 07/07/2011 - 20:20]
|
Imprezowicze szukają skarbu pod wanną.
Była impreza. Typowa domówka polskich licealistów, kiedy rodzice
postanawiają zrobić sobie wakacje bez dzieci. Wszystko to u schyłku
wyzwolonych lat dziewięćdziesiątych, także oprócz alkoholu goście
zaopatrzyli się w dżointy, tabletki ekstazy i klej.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 09/01/2011 - 22:37 [zmienione: sob., 09/07/2011 - 20:57]
|
Fatalne skutki próby załatwienia potrzeby fizjologicznej na narciarskim stoku.
Moja ciotka, starsza kobieta pojechała ze swoją synową na narty. A
że dawno nie jeździła, to czuła się trochę niepewnie. Niestety jak to
z wiekiem bywa, zachciało sie jej siusiu, tylko trochę szkoda jej było
marnować wykupionych wyciągów na zjazd do WC. [...]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 11/12/2010 - 14:53 [zmienione: sob., 11/12/2010 - 14:58]
|
Spóźnieni pracownicy PGR-u przybywają do teatru.
W owych latach dość często organizowano wycieczki zakładowe, aby szerzyć kulturę i oświatę wśród ludu pracującego. Kultura jednak schodziła na dalszy plan, a pamiątkami z wycieczek stawały się głównie nabyte promile…
Tata, z kolegami z pracy, został wydelegowany do Warszawy, a atrakcją wieczoru miał być teatralny spektakl. Do wieczora połowa pracowników zdążyła się „pogubić”.Spektakl trwał w najlepsze, gdy otworzyły się drzwi i na salę zaczęli wchodzić mocno zawiani koledzy taty.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 02/05/2010 - 14:15 [zmienione: czw., 14/07/2011 - 07:58]
|
Rura przewożona w tramwaju zostaje wzięta za wyposażenie pojazdu.
[...] jej kolega wybrał się ze swoją dziewczyną do ikei w celu zakupu
karnisza. Wracali tramwajem, a że panował duży ścisk, chłopak postawił
drążek pionowo. Po kilku przystankach, gdy chciał wysiąść, okazało
się, że wiele osób trzyma się karnisza myśląc, że jest on częścią
tramwaju :) [...]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 15/01/2010 - 00:15 [zmienione: wt., 05/07/2011 - 21:20]
|
Fatalne skutki rozjeżdżania bałwanów.
Dnia 12 stycznia 2010 r. w audycji
Zapraszamy do Trójki prowadzący przeczytał mejla od
słuchaczki z Poznania. Chodziło o następującą zabawną historię:
dzieci ulepiły bałwana, ktoś złośliwie rozjechał go samochodem,
dzieci ulepiły drugiego bałwana, znów został rozjechany,
następnego dnia dzieci ulepiły trzeciego, tym razem... na
hydrancie.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 07/09/2009 - 22:16 [zmienione: śr., 16/09/2009 - 23:28]
|
Próba wrobienia psa w defekację.
Otóż pewien koleś poszedł na imprezę do swojej dziewczyny. Tam wypił
sobie trochę i przy okazji z tą swoją dziewczyną nieźle się pokłócił.
Goście powoli się rozeszli, zostali tylko oni we dwoje. Dziewczyna
poszła wziąc prysznic, a on czekał (może chciał przeprosić).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 23/03/2009 - 22:12 [zmienione: nie., 17/07/2011 - 14:38]
|
Kobieta potrącona na schodach przez narciarzy zostaje skierowana na leczenie psychiatryczne.
Otóż kiedyś grupa studentów bawiła się na imprezie w mieszkaniu w
bloku u jednego z nich. I jak to z imprezami bywa, tak i ta była suto
zakrapiana. Jakoś w środku nocy impreza przycichła, część gości się
wykruszyła a pozostałym studentom, równo naprutym, zaczęło się nudzić.
Ale od czego studencka pomysłowość - za drzwiami od pokoju gospodarza
znaleźli stare narty. A jak są narty to trzeba na nich zjeżdżać...
|
|
|
|
|
|
|