Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

Legendy miejskie

Legendy telewizyjne - 1 z 10 i Od przedszkola


Witam,
Na samym początku chciałbym serdecznie pogratulować Autorowi tej strony, jest jedną z najlepszych w polskim internecie, jakie udało mi się znaleźć, a tematami memetyki i folkloru bardzo się interesuję. Świetna robota.

Przypomniały mi się dwie legendy miejskie związane z telewizją, które najprawdopodobniej są zaadaptowanymi dowcipami, a nie autentycznymi zdarzeniami (o czym świadczy brak materiałów wideo). Opowiem po kolei.

Łancuszek - złodzieje samochodów


Na tablicy Facebooka rozplenia mi się takie coś.
http://kwejk.pl/obrazek/850140

Jakieś info na ten temat?

Z serii opowieści o satanistach.


Z 10 lat temu plus minus, na koloni od koleżanki z grupy usłyszałam taką historię że w jakimś polskim mieście, w zamku na wieży sataniści lub sekta, przetrzymywali dziewczynę i obcięli jej ręce i język. Nie pamiętam w jakim celu to robili, ale zapamiętałam że później ta dziewczyna miała plastikowy język.

Przypomniałam sobie ten skrawek historii dopiero teraz gdy przeglądałam tę stronkę. Nie wiem czy jest prawdziwa ale jak ma się te jedenaście lat to takie historyjki robią piorunujące wrażenie.

Brutalne traktowanie nowych samochodów.


Drugi raz w ciągu chyba miesiąc pojawiła się na portalu piekielni.pl praktycznie ta sama historia dotycząca samochodu, który spadł z lawety, został wyklepany i sprzedany jako nowy.
Czemu sądzę, że to legenda?

Pomnik


Tą historię słyszałem od wielu ludzi, i każdy twierdził że to prawda.
Jednak ja mam wątpliwości,podobnie jak z tym misiem z okienka. Niby prawda, a jednak potwierdzić ciężko

Kukuruźnik stereo


Pan doktor W. w dzieciństwie mieszkał w okolicach Nysy. Była wiosna 1945 roku, gdy front przeszedł, a drogami lądowymi i powietrznymi rozjeździły się transporty z zaopatrzeniem dla wojska. W jedną i w drugą stronę. Ryczały silniki ciężarówek, huczały nisko przelatujące samoloty, więc ludzie po pewnym czasie zobojętnieli. Któregoś jednak dnia pan usłyszał nisko przelatujący samolot, któremu to przelotowi towarzyszyła skoczna muzyka. Pan W. patrzy, i oczom nie wierzy.

Miłosierny terrorysta


Witam,

rewelacyjny zbiór legend miejskich. Ja mogę zaproponować jeszcze jedną, która swego czasu była bardzo popularna w Warszawie o ile pamiętam w okresie około września 2002 (a może rok lub dwa później, w każdym razie w okolicy rocznicy zamachów z 11.09.2001). Brzmiała ona następująco:

A teraz drogie dzieci...


Do tej pory uważałem to za faktyczne zdarzenie (usłyszane od znajomego który żył w tamtych czasach), ale w internecie zetknąłem się z informacją, jakoby była to bardzo popularna legenda miejska. Chodzi o słynną kwestię "A teraz drogie dzieci, pocałujcie misia w d✸✸ę", wypowiedzianą rzekomo na koniec programu "Miś z okienka" (emitowanego wówczas na żywo) przez Bronisława Pawlika, nieświadomego, że program jest jeszcze emitowany.

Wojskowe legendy


1. Podoficer wjechał do przeszklonej knajpy (knajpa typu akwarium) UAZem. Opowieść słyszałem już z trzy razy za każdym razem działo się to w innej jednostce.

2. Od aluminiowych sztućców i menażek czernieją zęby.

3. Pilot śmigłowca żeby zorientować się w swojej pozycji podlatywał blisko drogowskazów i tablic informacyjnych przy drogach.

Karta bankomatowa na głośniku


Podobno karta bankomatowa położona na jakiś czas na głośniku od wieży stereo potrafi się wykasować. Znam to na razie z jednego źródła (kolega kolegi). Przypominam sobie że kiedyś słyszałem też przestrogę żeby nie kłaść na głośnikach kaset magnetofonowych.

Subskrybuj zawartość
design by Stainless Design