|
|
Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 05/11/2011 - 21:10 [zmienione: sob., 05/11/2011 - 21:20]
|
Pijany rowerzysta udaje się w daleką podróż.
[…] kuzyn mojej koleżanki wybrał się z kumplami samochodem na
koncert z Gdańska do Warszawy. Ponieważ nie mieli zbyt wiele czasu z
góry, zaplanowali wrócić zaraz po koncercie do domu. Gdzieś niedaleko
Warszawy zauważyli leżącego w rowie pijanego rowerzystę. Ponieważ
jechali minibusem, postanowili, że jeśli w drodze powrotnej wciąż
będzie leżał w tym rowie, to pomogą biednemu człowiekowi i podrzucą go
do domu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, czw., 07/07/2011 - 19:15 [zmienione: czw., 07/07/2011 - 20:20]
|
Imprezowicze szukają skarbu pod wanną.
Była impreza. Typowa domówka polskich licealistów, kiedy rodzice
postanawiają zrobić sobie wakacje bez dzieci. Wszystko to u schyłku
wyzwolonych lat dziewięćdziesiątych, także oprócz alkoholu goście
zaopatrzyli się w dżointy, tabletki ekstazy i klej.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 27/06/2010 - 22:15 [zmienione: śr., 06/07/2011 - 22:17]
|
Mężczyzna nie może wyciągnąć głowy z kontenera na śmieci, pada ofiarą napaści.
Grupka przyjaciół z Łodzi w czasach studenckich (lub też świeżo po
studiach - nie pamiętam) wybrała się na wycieczkę do Czech. Wieczorem
zrobili rundkę po barach, popili sobie porządnie i nad ranem chwiejnym
krokiem wracali do hotelu. Niestety, jeden z nich przesadził ostro z
alkoholem i nagle wzięło go na wymioty. Skręcił zaraz obok w podwórko
i wsadził głowę do kontenera na śmieci przez okrągły otwór, aby tam
zwymiotować i nie zaśmiecać otoczenia (w to akurat jestem w stanie
uwierzyć, pijacka logika bywa naprawdę pokrętna ;)). Okazało się, że
otwór był zabezpieczony jakimiś plastikowymi uszczelkami i
zakleszczonej głowy nie udało mu się wyjąć.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 12/03/2010 - 22:20 [zmienione: sob., 13/03/2010 - 22:16]
|
Tasiemiec opuszcza pijanego żywiciela.
Studenci po zaliczonej sesji
balowali przez kilka dni (3 lub 5, tak mi opowiadano) i w końcu jeden
nie wytrzymał i poszedł tam, gdzie nawet król chodził piechotą.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 22/05/2009 - 21:42 [zmienione: pon., 01/08/2011 - 08:28]
|
Zmęczony po „imprezie” student zbija butem szybę w oknie, by przewietrzyć pokój. Nad ranem okazuje się, że...
[...] suto nakrapiana impreza się skończyła i nad ranem liczni goście
leżeli 'nieżywi', stłoczeni na kilkunastu metrach kwadratowych
studenckiego pokoju. W tej dusznej atmosferze któryś imprezowicz
wreszcie się budzi i jęczy: „niech no ktoś otworzy okno, nie ma tu
czym oddychać”. Jako że nikomu nie bardzo chce się ruszać z miejsca,
ktoś w przypływie geniuszu rzuca ciężkim butem w okno. Słychać dźwięk
tłuczonego szkła. [...]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 29/06/2004 - 01:00 [zmienione: pt., 02/05/2008 - 21:02]
|
OSTRZEŻENIE!
Nigdy nie wsiadaj do samochodu będąc pod wpływem alkoholu!
Nie pozwalaj też na to innym!
Oto
Jaqueline Saburido, która...
...prowadziła normalne życie.
...spotykała się z przyjaciółmi.
|
|
|
|
|
|
|