|
|
Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pt., 08/07/2011 - 22:18 [zmienione: pt., 08/07/2011 - 22:24]
|
Błyskotliwa odpowiedź ducha na cmentarzu.
Rzecz działa się w okolicy Polanicy Zdrój. Kolega kolegi zrobił
dobry żart. Kiedy wracał późnym wieczorem (nocą) przez cmentarz,
zobaczył z naprzeciwka idącą w jego stronę kobietę. Zgadał do niej,
zaczął pytać gdzie idzie (też skądś wracała) itp. W pewnym momencie
zadał pytanie: a czy nie boi się pani wracać późną nocą sama przez cmentarz?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, śr., 06/07/2011 - 20:43 [zmienione: śr., 06/07/2011 - 20:48]
|
Lepiej nie odpowiadać na pytanie o godzinę.
Moja koleżanka z wsi pod Częstochową opowiedziała taką wersję
historii, która krążyła po jej miejscowości (mniej więcej tak jak to
opowiedziała): „A u was też chodził diabeł pytający o godzinę? [tu
zdziwienie] Nie znacie? [...]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 21/06/2011 - 23:22 [zmienione: wt., 21/06/2011 - 23:43]
|
Stworzona przez amerykańskie tajne służby gra miała powodować amnezję i koszmary.
Amnezja, koszmary, kontrola umysłu przez „facetów w czerni” — takie
efekty miała wywoływać gra automatowa Polybius. Była wypuszczona w
1981 r. w niewielkim nakładzie — jeden czy dwa automaty na
przedmieściach Portland. Gra miała powstać na zamówienie smutnych
panów z CIA.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 23/08/2009 - 15:07 [zmienione: wt., 08/09/2009 - 19:23]
|
Świńska grypa wygenerowała mniej lub bardziej szalona teorie
spiskowe. Powielane są one na blogach i krążą za pośrednictwem poczty
elektronicznej. Teksty te są kopiowane, sklejane, wycinane, tworząc różnorodne
mutacje.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 14/06/2009 - 18:12 [zmienione: nie., 14/06/2009 - 20:50]
|
Pan Shota Fujirawa z japońskiej prefektury Gifu bardzo lubił spożywać
sushi. Lubił je na tyle, że zawsze się starał, by było jak to tylko
możliwe „żywe i świeże”.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 14/03/2009 - 16:28 [zmienione: sob., 14/03/2009 - 18:03]
|
Wąż przymierza się do konsumpcji swojej właścicielki.
[...] pewna dziewczyna hodowała węża boa. Dostała go, kiedy był
mały, opiekowała się nim, karmiła go, a wąż rósł. Oczywiście dawno
wylazł poza terrarium, bo zachowywał się niemalże jak pies — pełzał za
nią, reagował na głos, na głaskanie. Również spał z nią w łóżku. I
wszystko było OK do momentu, kiedy gad przestał jeść. Nic nie chciał
przełknąć. A na dodatek zaczął zachowywać sie dziwnie, tzn, nie spał
gdzieś przy niej zwinięty, czy owinięty, tylko prostował sie na całą
długość łóżka...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, pon., 09/03/2009 - 22:25 [zmienione: śr., 06/07/2011 - 22:23]
|
Szczur atakuje dziecko pozostawione przez matkę w wózku.
Ta legenda pojawiła się [...] gdzieś po roku 93. A wiąże się z
osławionymi już w legendach szczurami.
Otóż w każdej z tych historii pojawiała się matka, która miała coś
do załatwienia w sklepie bądź aptece i zostawiała swoje dziecko w
wózku na zewnątrz. Po powrocie okazywało się, że koło wózka
znajdował się jakiś szczur/y, a Matka poprawiając kocyk, którym
dziecko było przykryte odkrywała, że zostało ono przez owe szczury
pogryzione. (w pesymistycznej wersji takie dziecko nie żyło).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, wt., 03/03/2009 - 23:15 [zmienione: wt., 03/03/2009 - 23:52]
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, sob., 17/01/2009 - 11:11 [zmienione: śr., 06/07/2011 - 22:26]
|
Trupi jad w sukni przyczyną śmierci młodej kobiety.
Historię pamiętam jeszcze z dzieciństwa, podsłuchałam jak opowiadała
ją komuś moja babcia (usłyszałam ją ok. 1983-84 roku w Gdańsku).
Otóż pochowano nieboszczkę w pięknej sukni, suknia widać wpadła
komuś na pogrzebie w oko, bo w nocy na cmentarz przyszli po nią
złodzieje, wykopali zmarłą, rozebrali i sprzedali suknię w komisie.
Kobieta która ją odkupiła, zadrasnęła się i zaraziła trupim jadem,
oczywiście wkrótce zeszła z tego świata.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Filip Graliński, nie., 04/01/2009 - 15:18 [zmienione: wt., 23/08/2011 - 22:45]
|
Morderca liże po rękach właścicielkę zabitego psa. Uspokojona dziewczyna dopiero rano odkrywa zbrodnię.
Dziewczyna miała pokój na pierwszym piętrze, miała własną łazienkę i
białego pieska, który spał na podłodze nieopodal jej łóżka. Pewnej
nocy położyła się i zasnęła. Twarz miała zasłoniętą kołdrą, ale jedną
rękę na zewnątrz. Coś (lub ktoś) zaczął ją lizać po ręce. Dziewczyna
myślała, że to jej piesek. W chwilę później schowała rękę i to „coś”
przestało ją lizać. Rano wstała, poszła do łazienki. W umywalce
zobaczyła zabitego psa, a na lustrze wypisane było „Zgadnij, kto Cię
lizał”.
|
|
|
|
|
|
|