Mężczyzna pada ofiarą „przyszywanej” matki.
okres aktywności:
styczeń 2010
Na początku 2010 r. pewną popularność w polskim internecie zyskał
brytyjski krótkometrażowy film pt. „Bitch” [2]. Oto esencja fabuły: młody mężczyzna stoi w
kolejce w supermarkecie z jakimiś drobiazgami, przed nim — starsza
kobieta z wózkiem zakupów. Starsza pani przygląda się mężczyźnie i
nagle stwierdza, że wygląda on zupełnie jak jej zmarły syn. Kobieta
opowiada, jak brakuje jej syna, bardzo prosi mężczyznę, żeby
powiedział „Pa, mamo”, gdy będzie odchodziła od kasy. Mężczyzna
okazuje dobre serce i tak robi. Chwilę potem kasjerka podlicza zakupy
i podaje mężczyźnie dużą kwotę pieniędzy. Mężczyzna protestuje (jest
to o wiele więcej niż są warte jego drobne zakupy). „Doliczyłam zakupy
pana matki” — stwierdza kasjerka. „Przyszywany” syn padł ofiarą
oszustki!
Twórcy filmu nie wymyślili tej historii, jest to dobrze znana w
krajach anglosaskich legenda miejska [2] [3],
krążąca przynajmniej od lat 80. ubiegłego wieku [4]. Mam sygnały, że i w naszym kraju ta fabuła
była opowiadana jako legenda miejska (ofiarą oszustki pada „znajomy
znajomego”). Ciekawe, czy historia była w ustnym obiegu w Polsce już
przed 2010 r. (notabene pojawiła się też w polskim
tłumaczeniu książki Marka Barbera o legendach miejskich [5]) czy to dopiero ten film z
YouTube'a zainspirował opowiadaczy. (Jeszcze ciekawostka: według
serwisu YouTube, w styczniu 2010 r. film był najpopularniejszy w
Polsce i w... Niemczech).
Ciekawe, że nie jest to jedyny przykład związków między filmem
krótkometrażowym a legendami miejskimi: dobrze znana w Polsce
opowieść o Murzynie zjadającym bilet
została opowiedziana w niemieckim, oskarowym zresztą, filmie
krótkometrażowym.
jak to drzewiej bywało…
Motyw tarapatów, do jakich prowadzi „przyszywanie” sobie mamy,
został też wykorzystany w dziewiętnastowiecznej galicyjskiej facecji.
Dawna opowieść, przyznaję, ma poza tym niewiele wspólnego z filmem z
YouTube'a, ze względu na jej zgrabność, warto ją jednak tutaj
przytoczyć:
Razu pewnego przyszła baba skarżyć na swego syna, że jej nie słucha,
że teraz, uderzywszy nawet, uciekł z domu. Pan Turkuł wysłuchawszy
skargi zawołał: — Za tydzień przyprowadzisz mi syna, a jak go nie
przyprowadzisz, to trzydzieści rózeg weźmiesz, a teraz precz mi stąd,
babo! — Biedna matka kręciła się i żałowała tego, że chodziła skarżyć
na syna, poty śmiertelne na nią występowały, gdyż syna jak nie było,
tak nie było. Na szczęście zjawiła się banda Cyganów i rozbiła swoje
szatra koło Zastawny. Idzie tedy baba do Cyganów, czy nie poradziliby
oni co w tej przygodzie.
Zaraz na samym wstępie wpadł jej w oczy Cygańczuk młody. Nuż tedy do
niego: — Czy ne buw by ty moim synom? — Czomu ni! — odpowiada
Cygańczuk. Bierze go tedy do domu, myje, czesze, ubera w czysto w nową
świtę i prowadzi do dworu.
Stał wtedy na garnku pan Turkuł, baba mu się kłania i powiada, że
przyprowadziła według rozkazu swego syna. — Aha! — zawołał Turkuł —
hej kozacy, połóżcie no tego poganina! — Cygańcio dorozumiał się, o co
rzecz idzie, i zawołał: — Ta bo sese ne moja mama! — Patrzcie! szelma
— odezwał się Turkuł — rodzonej matki się zapiera, a bijce dobrze!
Po tej najniesprawiedliwszej egzekucji powiada Turkuł: — Teraz za karę
weźmiesz matkę na plecy i przez całą wieś będziesz wołał, że to twoja
matka. Bierze Cygańczuk babę na plecy i woła przez całą wieś: — Sese
moja mama! — Nareszcie przychodzi przez tabor Cyganów, a matka jego
rodzona wybiega za nim, wołając: — Synu, a ty szczo nesesz? — Mamu —
odpowiada Cygańcio. — Sese ne twoja mama, ja twoja mama! — Aha! idy do
Zastawny, tam skaży, że ty m oja mama. Teper to moja mama. [6]
przypisy
[1]
http://www.youtube.com/watch?v=nUBcXtIDXro
[2] Jan Harold
Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends,
hasło The Grocery Scam,
W.W. Norton & Company, New York, London, 2002,
s. 181
[3] Jan Harold
Brunvand, Too Good to Be True. The Colossal Book of Urban Legends,
W.W. Norton & Company, New York, London, 2001,
s. 311-312
[4] Barbara Mikkelson,
Checkout Rout, Snopes.com,
27 grudnia 2004,
http://www.snopes.com/embarrass/dupe/checkout.asp
data dostępu: 31 stycznia 2010
[5] Mark Barber, Legendy
miejskie, tłum. Katarzyna Berger-Kuźniar, Piotr Błoch,
Wydawnictwo RM, 2007, s. 83-84
[6] S. Barącz, Bajki, fraszki,
podania, przysłowia i pieśni na Rusi, Lwów, 1886, s. 225-226, za:
Julian Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie, PIW,
Warszawa, 1994, t. 1, s. 122
inne źródła
Historyjka była znana w Polsce wcześniej, można ją przeczytać w książce Marka Barbera "Legendy miejskie" , wyd. RM 2007 jako "Supermarketowy kant" s.83-84. Nie wiem jednak, czy to ona zainspirowała opowiadaczy :) A polska popularność filmu wiąże się zapewne z "efektem Wykopu". Pozdrawiam.
Dzięki, umknęło mi to.
Dzięki, umknęło mi to. Uzupełniłem teraz notkę.
było w jednym z odcinków
było w jednym z odcinków ach ten andy :)
Tak, słyszałem, tylko
Tak, słyszałem, tylko jakoś nie mogłem się doszukać, w którym. ..
ba, Tom Waits na swojej
ba, Tom Waits na swojej płycie Bastards, też opowiadał tą historyjkę. :p
Dziękuję za ciekawy trop.
Dziękuję za ciekawy trop. Dorzucę przy uaktualnieniu notki.
Z tego powstał nawet
Z tego powstał nawet świetny żart. Opowiadasz w pierwszej osobie, jesteś w roli mężczyzny. Kiedy dowiadujesz się, że ekspedientka skasowała "matkę" wybiegasz za nią ze sklepu. Łapiesz za rękę, a ona dźga cię w brzuch parasolką. Wtedy podnosisz koszulkę, pokazujesz pępek i krzyczysz: "Patrzcie jaką mi dziurę zrobiła".
Świetny dowcip:D
Parę dni temu widziałem
Parę dni temu widziałem dokładnie to samo w 41 odcinku "Pogodnych"...
http://www.tvp.pl/seriale/komediowe/pogodni/wideo/odcinek-41-mama/518597...
Dodaj nową odpowiedź