Wentylator przyczyną śmierci panny młodej.
Słyszałem z opowieści znajomych i sam nie wiem czy to prawda, ale skoro
doszło do Rzeszowa to może jednak.
Wesele było w Połańcu. Podobno było tak że goście podrzucali panne młodą nad
jakimś bodajże wentylatorem i jej welon wkrecił sie w ten wentylator i
skręcił jej kark.
Ojciec panny młodej dostał zawału ( według wersji co mi opowiadano to
przeżył) a pan młody powiesił się później. [1]
Dzień ślubu i wesela powinien być dla młodej pary najszczęśliwszym
dniem życia. Wielkiej radości towarzyszy jednak stres i trema. Czy
wszystko się uda? Czy podczas rozlicznych ceremonii i rytuałów nie
popełnię na oczach wszystkich gości jakieś strasznej gafy? Czasami
nieokreślony niepokój krystalizuje się i ukonkretnia w makabrycznych
opowieściach o weselnych tragediach — dzień, który miał być początkiem
nowej drogi życia, przynosi śmierć pannie młodej i legionowi innych
osób.
W polskiej legendzie miejskiej jednym z najgroźniejszych narzędzi
weselnego zniszczenia okazuje się... wentylator (skądinąd niezbędny w
upalne letnie dni z literą „r”). Powyżej przytoczyłem próbkę opowieści
krążącej po Rzeszowszczyźnie w 2004 roku. Jako miejsce tragicznego
wypadku podawano rozmaite okoliczne wioski i miejscowości. Legendą
zainteresowała się nawet policja, „śledztwo” wykazało jednak, że takie
wydarzenia — przynajmniej na Podkarpaciu — nie miały miejsca [2].
Okazuje się, że wentylator zagraża pannie młodej na wiele
sposobów:
ja tez slyszalam ta historie tzn troszke zmieniona a mianowicie ... goscie podrzucali na krzesle panne mloda tak wysoko ze smiglo od wiatraka zranilo ja w szyje ..... noooo do mnie taka wersja dotarla ...
podobna historia wydarzyła się w Bejscach za Kazimierzą Wielką tyle
że młodej wiatrak przeciął gardło moja mama tam była, mąż wybiegł i
znaleziono go na drzewie powieszonego za krawat a ojciec dostał
zawału jest sparaliżowany lewostronnie [3]
W najbardziej przesadnej formie opowieśc mówi wręcz o dekapitacji panny młodej:
Kilka miesięcy temu po Radomiu krążyła plotka, jakoby
podczas przyjęcia weselnego panna młoda została tak wysoko podrzucona,
że wentylator odciął jej głowę. Jak "wieść gminna" głosiła pan młody
po tym wydarzeniu się powiesił, a ojciec kobiety miał
zawał. [4]
W okolicach Gniezna krąży taka historia, która opowiada o masakrze na
weselu. Panna młoda podnoszona była na krześle podczas zabawy
weselnej, niestety panowie podnoszący Pannę nie zauważyli wiatraka
(wentylatora) który znajdował się nad nią. Pannie młodej obcięło
głowę, gdy zobaczył to świeżo upieczony mąż w amoku poszedł się
powiesić, a ojciec panny młodej na to wszystko dostał zawału i umarł.
Wesele skończyło się z 3 trupami. [5]
Z rzadka, bo z rzadka wentylator zagraża panu młodemu:
znam przypadki gdzie podrzucali pana młodego a u sufitu był wiatrak i rozwalił mu głowę [6]
W krainie legend miejskich od tej legendy prowadzą dwie ścieżki:
jedna rozwija kwestię zabójczości wentylatora, druga — skupia się na
weselnych zagrożeniach, niekoniecznie wentylatorowych. Drugą ścieżkę
omawiam w osobnych artykułach (patrz
„zabójcza futryna”), teraz wejdźmy na
pierwszą, zbliżmy się do złowieszczych łopatek
wentylatora.
Na ile niebezpieczny może być wentylator? Okazuje się, że nie
bardzo. W, znanym także w Polsce, programie telewizyjnym „Pogromcy
mitów”, zbadano siłę rażenia wentylatora [7]. Okazało się, że o obcięciu
głowy nie może być mowy. Być może, przy dużym pechu doszłoby do uszkodzenia
czaszki lub szyi, ale tylko jeśli w grę wchodziłby bardzo mocny wentylator przemysłowy.
Nie wiem, na ile opowieść o ataku wentylatora na pannę młodą jest
polską specjalnością. Z tego, co pamiętam we wspomnianym wyżej
odcinku „Pogromców mitów” mówiono ogólnie o obcięciu głowy przez
wentylatora, bez odnoszenia się do kontekstu weselnego. Można za to natknąć się na
opowieść o nieuważnym rodzicu:
Someone on a forum I'm on posted about a man who carried his
child on his shoulders into McDonalds "a few years back" and the son was
decapitated from the ceiling fan. [8]
[Pewna osoba opowiadała na forum, w którym uczestniczę, o
mężczyźnie, który "kilka lat temu" niósł swojego synka na plecach
wchodząc do McDonalda i temu dziecku obciął głowę wentylator.]
.
Na koniec wspomnijmy o koreańskiej legendzie (chyba nieznanej w
Polsce?) o tym, że spanie w zamkniętym pomieszczeniu przy włączonym
wentylatorze powoduje — w tajemniczy sposób — zgon [9]. Czy wentylator
kradnie powietrze, powoduje przegrzanie mózgu, czy narusza pole psi?
Nie wiadomo, ale jakoś te wentylatory czyhają na Koreańczyków,
oszczędzając inne nacje.
podobne legendy
przypisy
[1] wypowiedź użytkownika Oldfox na
grupie dyskusyjnej free.pl.rzeszow, 21 września
2004, http://groups.google.pl/group/free.pl.rzeszow/browse_thread/thread/53050edd4560f2c0.
[2] Agata Kulczycka, Konrad
Godlewski, O pannie młodej i wentylatorze, „Gazeta Wyborcza
Rzeszów”, 11/10/2004
[3] wypowiedzi na forum
kafeteria.pl, śluby i wesela, 7 listopada 2006 i 3 sierpnia
2007, http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2257042&start=30
[4] „Policyjny Głos Mazowsza”, nr
50/2005, Baju, baju... czyli
plotka, http://kwp.radom.pl/pgm/pgm05_04.htm
[dostęp 30 sierpnia 2008]
[5] e-mail od MarcinaQ z 18
sierpnia 2009
[6] wypowiedź użytkowniczki evilgirl89 na forum we-dwoje.pl, 14 lipca 2008,
http://forum.we-dwoje.pl/topics13/weselne-wpadki-d-vt7915,45.htm
[7] „Pogromcy mitów”
(„Mythbuster”), odcinek 24, p. http://kwc.org/mythbusters/2004/12/mythbusters_ming_dynasty_astro.html
[8] wypowiedź na grupie dyskusyjnej
snopes.com, 18 lutego
2000, http://message.snopes.com/showthread.php?t=8795
[9] Straight Dope, Will sleeping
in a closed room with an electric fan cause death?,
12 września
1997, http://straightdope.com/columns/read/1245/ will-sleeping-in-a-closed-room-with-an-electric-fan-cause-death
Mała
Też słyszałam takowa opowieść, tylko się trochę różni... Otóż Pannę Młodą podrzucaną i ta uderzyła głową w sufit co ja zabiło, a Jej mąż poszedł się powiesić... sto historii i do każdej dodana inna wersja...
Mój brat był na jednym
Mój brat był na jednym weselu.... panna młoda właśnie zaplątała się w wentylaror i zginęła, mąż się powiesił, ojcec dostał zawału a matka wylewu
Historię - w wariancie z
Historię - w wariancie z wentylatorem podcinającym młodej gardło, zawałem ojca i hospitalizacją psychiatryczną młodego - usłyszałam w 2004 roku jako wydarzenie z okolic Sochaczewa.
Dekapitacja-kapitulacja
wentylator NIE może obciąć głowy musiałby mieć stalowe płaty i silnik kosiarki
Na pewno może
Na pewno może ;/;/
Najgorsza śmierć była jak panna młoda poślizgnęła się na kostce masła, wy***bała się na kant stołu, a pan młody powiesił się na drzewie pod pachami ;/
Aż strach wyprawiać
Aż strach wyprawiać wesele, biorąc pod uwagę częstotliwość na nim zgonów :D W "mojej" historyjce z kolei to pan młody, wnosząc młodą do sali, niefortunnie zahaczył jej głową w futrynę, powodując śmierć na miejscu - to tłumaczy poniekąd późniejsze samobójstwo biedaka ;)
Śmierć na weselu.
Ten welon wkręcający się w wentylator trochę mi przypomina śmierć Isadory Duncan. Może to właśnie owo prawdziwe zdarzenie jest pierwowzorem tych opowieści?
Ja słyszałem inną
Ja słyszałem inną wersję: podrzucali pannę młodą, ale za którymś razem jej nie złapali i złamała sobie biodro/kręgosłup (nie pamiętam), a potem zmarła. Zawał matki/ojca + samobójstwo pana młodego j.w ;)
Ja słyszałam tak:
Ja słyszałam tak: podcięte gardło wentylatorem, mąż powiesił się w łazience, kiedy zobaczył to ojciec panny młodej, dostał zawału.
Co ciekawe, wynika z tego, że tylko ja słyszałam wersję, że panna młoda była, jak się później okazało, w ciąży - 4 trupy.
słyszałam dokładnie to
słyszałam dokładnie to samo tylko, że to gdzieś w jakiejś wsi pod Radomiem się wydarzyło:P
Słyszałam tę historię...
... tuż przed własnym ślubem. Opowiadała mi ją dziewczyna mojego kuzyna.
Świetna strona! A co do
Świetna strona! A co do zabójczego wentylatora to ja słyszłem tą historię chyba dwa lata temu i miało to się wydarzyć w hotelu "Faltom" w Rumii ("w zeszłym tygodniu"). Reszta klasycznie - wentylator rozerwał tętnicę pannie młodej, która się wykrwawiła, ojciec dostał zawału a gdy zamieszanie (karetki, policja) się skończyło goście zauważyli brak pana młodego - znaleziono go oczywiście powieszonego w łazience.
welon w wentylatorze - możliwe źródło legendy
W podobny sposób (autentycznie) zginęła tancerka Isadora Duncan w 1927, bodajże w Nicei. Siedziała w samochodzie i miała na szyi długi szal, który wkręcił się w koło. W zależności od wersji wydarzeń, albo wypadła z auta i skręciła sobie kark (wg nekrologu w NY Times), albo szal ją udusił (wg naocznych świadków).
Szal był prawdopodobnie zawiązany, ale swoją drogę ciekawe czym by musiał być umocowany ten welon, tak żeby nie wysunął się z włosów, a zabił właścicielkę :)
Prawie zabójczy atak suszarki w dodatku prawdziwy!
mnie kiedyś (2 lata temu, przy robieniu projektu z fotografii, gdzieś w listopadzie, w katowicach) w podobny sposób zaatakowała suszarka do zdjęć w ciemni. Działa ona na zasadzie krótkiego pasa transmisyjnego na dwóch rolkach. I tak, wystarczyła chwila nieuwagi i szalik, który miałam na sobie znalazł się między rolką a taśmą a co za tym idzie zaczął się zaciskać i ciągnąć mą facjatę razem z resztą ciała w kirunku piekielnego ustrojstwa podduszająć mnie przy okazji (efekty dxiekowe w postaci mojego błagania o pomoc podobne były do miałczenia zachrypniętego, wykastrowanego kota).
Sytuacja niewesoła- ciemno jak w du.... (jak to w ciemni), wyłącznik po omacku znaleźć trudno. w końcu się udało. Sęk w tym, że z tym całym zestawem (suszarka z kablem przymocowana do mnei za pomocą szalika) musiałam się udac na korytarz na uczelni w poszukiwaniu żywej duszy z nożyczkami (ciężko kogoś znaleźć po godzinie 20), ktróa by mnie uwolniła. Mina pani woźnej- bezcenna. Ja do dziś mam ubaw, że mogłam zginąć z powodu krwiożerczej suszarki do zdjęć na uczelni...
Opowiadałam tą historię już kilku znajomym, którzy pewnei posłąli ją dalej. Ciekawe, że powstanie z tego kiedyś "urban legend"?
Nagroda Darwina była tak
Nagroda Darwina była tak blisko...
Ja słyszałem [w Poznaniu]
Ja słyszałem [w Poznaniu] wersję, że wiatrak oskalpował pannę młodą - zmarła w wyniku wykrwawienia. Dalsza część historii [śmierć panna młodego i ojca] bez zmian.
Kiedyś miałem długie włosy...
Kiedyś, w lieceum, miałem długie włosy i nie spiąłem ich. Przez nieuwagę wkręciły mi się na wiertło wiertarki elektrycznej podczas wiercenia otworów. Na szczęście wierciłem krótkimi "impulsami" więc efekt był taki, że miałem na głowie wiertarkę :D
Na szczęście kolega był w pobliżu (wierciliśmy przed jego garażem)i za pomocą klucza (do wiertarki) uwolnił wiertło ze szczęki, z którego następnie udało się zsunąć nieźle zakręconego dreda :-)
w sumie to bardzo humorystyczna legenda
Przywodzi mi na myśl scenę z prześmiewczego filmu "Straszny film 3", gdzie bohater - najwyraźniej pechowiec - po ogłuszeniu chłopczyka zbyt silnie podaną piłką do koszykówki, i poprawieniu kolanem podczas zbyt gwałtownego rzucenia się na pomoc; podrzuca go, a wiatrak na suficie wyrzuca chłopaczka przez okno (a wszystko za plecami okropnie nieuwanej bohaterki, która tamtemu chłopca dała pod opiekę).
Ziarenko prawdy
W wielu 'urban legends' pojawia się ziarenko prawdy. Oglądając przed własnym ślubem nagrania wideo znajomych i sąsiadów widziałem film, w którym coś podobnego rzeczywiście się zdarzyło. Wesele odbywało się w stołówce studenckiej, gdzie wiatraki wiszące pod sufitem są dość duże (początek lat 90-tych, Lublin, stołówka UMCS). W trakcie wesela podrzucano do góry na krześle matkę pana młodego - została ona uderzona skrzydłem wiatraka w czoło - efekt - rozcięcie, krew na twarzy, panika. Oczywiście nie doszło do dekapitacji, nikt się nie wieszał - ot wypadek, który oczywiście przeraził obecnych. A dalej pewnie było typowo - jedna baba drugiej babie opowiadała i dodała coś od siebie, kolejna trochę itd. Tu - z tego co wiem skończyło się na opatrunku - nie wiem nawet czy były potrzebne szwy (być może - na filmie tego nie uwieczniono). W każdym bądź razie coś takiego jest możliwe - w obcięcie głowy nie wierzę oczywiście... W sumie na polskich weselach, gdzie w czasie oczepin ciężko napici goście wykazują się kawaleryjską fantazją nie jest to dziwne.
Powtórzę jeszcze, że widziałem taką scenę na filmie z wesela.
Podobny przypadek do tego z
Podobny przypadek do tego z legendy miał miejsce w okolicach Szczecina podrzucali pana młodego i wentylator przypieprzył mu w tył głowy. Skończyło się na dużym siniaku. A ucięcie głowy wentylatorem jest w 100% niemożliwe. Sprawdzali to w programie MythBusters (po polsku Pogromcy Mitów, leci na kanale Discovery Science)
Katowice-Piotrowice
legenda ewoluuje :) ostatnio na weselu rozmawiałem z DJem, w temacie: "najgłupsze opowieści weselne", stwierdził, że to prawda i zdarzyło się to w Katowicach-Piotrowicach, grali tam "znajomi znajomych" i "on zna tą salę, wie że są tam wentylatory przemysłowe". Przy czym jak mu powiedziałem, że słyszałem tą historię w tylu rejonach Polski, że musi to być albo ściema, albo niemal plaga wesel, to stwierdził "może to faktycznie fałszywka".
Dodaj nową odpowiedź