Problemy stomatologiczne po zjedzeniu hamburgera — dentysta znajduje szczurzy pazur (lub ząb) w dziąśle lub podniebieniu pechowca.
Opowieści o szczurach i innych gryzoniach znajdowanych w potrawach
serwowanych przez sieci fast food są znane na całym świecie. W
wersji amerykańskiej ofiarą takich legend miejskich pada na ogół dobre
imię sieci Kentucky Fried Chicken (KFC), stąd też mówi się często
ironicznie o „Kentucky Fried Rat” [1]
[2].
W Polsce w takich razach wspomina się raczej o jadłodajniach sieci McDonald's (pewnie po prostu dlatego, że McDonald's jest w Polsce bardziej popularny niż KFC):
Np. znajomy opowiedział mi kiedyś historię swojej kuzynki.
Po pierwszej wizycie w tym lokalu miała zatrucie żołądkowe. Po
drugiej wizycie i konsumpcji, którejś z MacKanapków zapuchło jej
podniebienie. Interwencja lekarza zakończyła się usunięciem z
podniebienia.... szczurzego pazura!! [3]
Równie często jak pazur szczura w jedzenie widywany jest ząb tego gryzonia:
Kiedyś kolezanka poszla do McShita i zjadla cheesburgera .
Coś jej miedzy zeby weszlo , nie mogla tego wyjąć . Poszla do
dentysty . Dentysta stwierdził że to ząb...szczura. [4]
Ciekawy, że motyw interwencji dentystycznej nie pojawia się - o ile
mi wiadomo — w amerykańskiej wersji legendy. Znana mi literatura
folklorystyczna odnotowuje szwedzką legendę z udziałem dentysty,
tyle że w tym wypadku chodziło nie o hamburger czy cheeseburger, lecz o pizzę.
[5]
szczur w batonie
Znalazłem w internecie jeden odizolowany przypadek opowieści o
szczurzym zębie w Snickersie:
Był przypadek, że jeden mężczyzna w batonie Snickers
znalazł Ząb Szczura i zgłosił ten fakt i dostał duże odszkodowanie.
Jest to historia prawdziwa. [6]
Ta wersja jest fabularnie mniej rozbudowana niż wyżej cytowane,
może odwołuje się do rzeczywistych wydarzeń...
ponura rzeczywistość
... bo też szczurze zęby bywają znajdowane w produktach
żywnościowych, donosi „POLSKA Dziennik Zachodni”:
Szczurze zęby i mysie odchody w wyrobach garmażeryjnych
oraz larwy w mleku dla dzieci - takie niespodzianki znaleźli
inspektorzy z Inspekcji Handlowej w Katowicach, podczas kontroli
towarów oferowanych klientom.
- Z zębem gryzonia zgłosiła się do nas jedna z
klientek. Znalazła go podczas jedzenia kaszanki. Gdy nasi pracownicy
rozkroili wędlinę ww wskazanym sklepie, okazało się, że szczurzych
zębów jest więcej. Nie jest wykluczone, że szczur w czasie produkcji
kaszanki stracił nie tylko uzębienie, ale i... życie [7]
etniczny pazur
Motyw „drapania w gardle” pojawia się w opowieściach odnotowanych
przez etnolożkę Renatę Hołdę, tym razem zamiast międzynarodowych sieci
fast foodu mamy cudzoziemskie jadłodajnie:
Krążyły również opowieści — pół żartobliwe, pół
wpisujące się w ciąg informacji traktowanych jako wiarygodne, o
mężczyźnie, którego po obiedzie w wietnamskim barze „drapało w
gardle”. Chcąc poczuć się lepiej, wywołał nudności i wtedy okazało
się, że przeszkadzały mu… kocie pazurki. [8]
Z kocimi pazurkami zamiast szczurzymi i bez dentysty wkraczamy
chyba już na teren innej legendy miejskiej…
podobne legendy
przypisy
[1] Jan Harold Brunvand, The
vanishing hitchhiker: American urban Legends and their
meanings, W.W. Norton & Company, New York, London, 1981, s. 81-84
[2] Snopes.com, Critter
Fritter http://www.snopes.com/horrors/food/friedrat.asp
[dostęp 24 września 2008]
[3] wypowiedź internauty „wojt” na
forum.poolbilard.pl, 17 września
2006, http://forum.poolbilard.pl/viewtopic.php?t=107
[4] wypowiedź internauty „Banalny”
na forum T.Love, 2 sierpnia 2005, http://www.t-love.art.pl/forum/read.php?1,87088,page=1
[5] Jan Harold Brunvand, Be
afraid, be very afraid: the book of scary urban legends, W.W.
Norton & Company, New York, London, 2004, s. 230
[6] wypowiedź internauty „Skeba”,
25 grudnia
2007, http://www.4clubbers.pl/1017020-post33.html
[7] Agata Pustułka,
Sprawdzaj, co jesz!, „POLSKA Dziennik Zachodni”, 26 lipca 2008,
http://tychy.naszemiasto.pl/wydarzenia/879777.html
[data dostępu: 24 września 2008]
[8] Renata Hołda,
„Kot po kantońsku”. O medialnych sensacjach i współczesnych formach folkloru,
„Lud”, t. 90, 2006, s. 111
Przypomina się historia z
Przypomina się historia z szejkiem i nasieniem. Wielu ludzi nie ufa Makom, co sprawia, że są skłonni uwierzyć we wszystkie te i podobne historie. Sam słyszałem o kurzych pazurach, oczach i dziobach, które rzekomo miały się pojawiać w kurczakowych filetach.
O szejku jeszcze będzie,
O szejku jeszcze będzie, obiecuję :) A kurzych pazurach etc. nie słyszałem, poszperam też pod tym kątem.
prawdziwa historyja
Pamiętam jak kilka miesięcy temu w interwencji (albo jakimś takim podobnym programie)była mowa o papierze toaletowym w chlebie. Był film, opowastka faceta itepe. Papier zielony rozerwany na dosyć duże kawałki znajdował się w śrosku chlebka. Wyobraźcie sobie minę tego faceta kiedy chcąc posmarowac kromeczkę masłem zauważył zielone kawałki z ładym punktowym wzorkiem kwiatowym. hihi. Oczywiście facet dostał odzkodowanie, a program nie omieszkał podać lokalizację i nazwę piekarni a także dodać dosyć niesmaczny żart, że "mają nadzieję, że papier nie był używany". hehe
Legendy o hamburgerach
A propos legend McDonaldowych. Krążyła kiedyś historyjka o hamburgerach robionych z dżdżownic kalifornijskich. W internecie można znaleźć jej ślady. Ot, w archiwum gazety.pl:
http://wyborcza.pl/1,75480,2730376.html
http://www.psychologia-spoleczna.pl/artykuly-czytelnia-48/24-psychologia...
Też słyszałam o nasieniu
Też słyszałam o nasieniu w szejku ;)
Z co do dodatków w wyrobach mięsnych, mój wujek w zapadłym PRL-u pracował w zakładach wędliniarskich. Szczury ponoć były niemożliwe do wytępienia. Grasowały nocą, ale kiedy rano obsługa wkraczała do hali, nie wszystkie zdążyły uciec z wnętrz maszyn garmażeryjnych przed ich uruchomieniem. Zdaniem wujka pracownicy to olewali ;)
Rrrrats!
O, ja też o tym słyszałem! Z tym że chodziło o cały łeb kurczaka; opanierowany i zaserwowany jako kurczak McNuggets.
obiło mi się też o uszy, że ktoś znalazł w Big Maku całego szczura, zmielonego na kotlet.
(Najgorsze jest to, że obie historie wydają się być prawdopodobne).
Ten łeb kurczaka jest chyba
Ten łeb kurczaka jest chyba autentyczny - parę lat temu widziałam w gazecie Forum zdjęcie takiej głowy. Łatwo je wygooglać w grafice wpisując np.: chicken head kfc.
To prawda
To prawda z tymi szczurami. Kiedyś w Mc'Donaldzie zjadłem Hamburgera. Potem przez szczury musiałem u dentysty odbyć bardzo bolesne..........LECZENIE KANAŁOWE xD xD ŻART!!!!!
A to słyszeliście...
W czasie kontroli san-epidu w jednej z rzeszowskich(???) pizzerii znaleziono w pizzy ludzkie nasienie pochodzące od kilku osób.
Opowiedział mi to znajomek, który w owym czasie pracował w jednej z restauracji w rzeczonym mieście. Pewnie konkurencyjnej.
A tak naprawdę: Osobiście znachodziłem jakieś twarde kawałki w tanich konserwach typu "Przysmak śniadaniowy" czy "Mielonka d...". ( W nazwie było miasto, ale jego nazwy chyba nie będę podawał.) TO NIE KIT!!!! Zaręczam, że to prawda. Osobiście mam jednak nadzieję, że były to kawałki zębów wieprzowych,(jakoś tak wyglądały) a nie kawałki budy, z którą razem pomielono psa.
Któż nie słyszał o
Któż nie słyszał o płynach fizjologicznych w fast foodzie :) A podano nazwę tej pizzerii? bo zwykle w danym mieście wskazuje się konkretny lokal, w którym miało dojść do inkryminowanych wydarzeń. I czy znajomy podał liczbę "dawców"? Padają różne, ale zwykle konkretne wartości...
W każdym razie historia czeka w atrapowej kolejce, widzę, że jest popyt, więc postaram się wkrótce o tym napisać.
Składniki dań fast food.
Oczywiście. Podał nazwę. Ale jej nie pamiętam. Przykro mi.
Ale o tych tanich konserwach to prawda. To trafiło na mnie.
Co do tanich konserw, to nie
Co do tanich konserw, to nie śmiem wątpić :) W produktach żywnościowych różne "dodatki" można znaleźć... Ja sam natrafiłem kiedyś na kawałek szklanej ampułki już nie pamiętam w jakim jedzeniu.
Słyszałem
Też słyszałem tę historię, było to KFC, pazur szczura a osobą - siostra bliskiej znajomej (zresztą "była" przy tym). Część ciała biednego gryzonia miała zostać znaleziona już podczas konsumpcji. Może to zwykła, niewinna kosteczka kurczaka w niewyjaśniony sposób przerodziła się w wyobraźni w pazur.
Sam osobiście znalazłem kilka razy w chlebie sznurek, kawałek plastiku, a raz... uwaga... szkło w ogórku (sic!). Nie bardzo wiem, jak to możliwe, po tym zdarzeniu byłem bardziej zdziwiony niż przestraszony... Najpewniej to z chleba, który przed ogórkiem zagryzłem, chociaż było pomiędzy tymi zdarzeniami spory czas odstępu...
Sporo jest różnych takich
Sporo jest różnych takich informacji czy zdjęć w Internecie. A to zielona żabka w paczce z liśćmi sałaty, a to żyletki czy myszy w bochenkach chleba. W serialu "Przyjaciele" jedna z bohaterek znalazła palec w puszce z napojem ;) Akurat ta historia, niekoniecznie ze szczurzym zębem w hamburgerze, ale ogólnie z kawałkami dziwnych rzeczy w jedzeniu, może być całkiem prawdziwa.
Ze szkłem w ogórku to jak
Ze szkłem w ogórku to jak najbardziej możliwe i nie jest to tak, że kawałek szkła wbił się w ogórka, tylko w ziemii znajdował się odprysk,a ogórki, zwłaszcza szklarniowe mogą "wciąga" różne zanieczyszczenie, jak się je nieodpowiedni zasadz.
papierek
Pamiętam jak kilka miesięcy temu w interwencji (albo jakimś takim podobnym programie)była mowa o papierze toaletowym w chlebie. Był film, opowastka faceta itepe. Papier zielony rozerwany na dosyć duże kawałki znajdował się w śrosku chlebka. Wyobraźcie sobie minę tego faceta kiedy chcąc posmarowac kromeczkę masłem zauważył zielone kawałki z ładym punktowym wzorkiem kwiatowym. hihi. Oczywiście facet dostał odzkodowanie, a program nie omieszkał podać lokalizację i nazwę piekarni a także dodać dosyć niesmaczny żart, że "mają nadzieję, że papier nie był używany". hehe
To mi przypomniało
To mi przypomniało zdjęcie, które zobaczyłem około dwudziestu lat temu w jakimś lokalnym dzienniku. Przedstawiało przepołowiony bochenek chleba z myszą w środku. :)
Tak, pamiętam (jako
Tak, pamiętam (jako dziecko), to było w "Dzienniku Polskim".
Cóż - smutną prawdą -
Cóż - smutną prawdą - znaną chyba wszystkim osobom pracującym w branży spożywczej - jest to, że nie da się uniknąć "ciał obcych" przypadkowo umieszczonych w pojedynczych sztukach produktu, jeżeli prowadzimy produkcję na co najmniej dużą skalę. Pól biedy, gdy jest to metal - istnieją wszakże bardzo czułe wykrywacze. Kłopot bywa właśnie z tkankami ludzi i innych zwierząt, a także z... niebezpiecznym nierzadko plastikiem. Mimo tego, co tu napisałem: osobiście znalazłem dwucentymetrowego gwoździa w jednym z lokalnych fast foodów na Dolnym Śląsku. Niestety, nie było spektakularnej interwencji mediów, procesów sądowych, ani odszkodowania. Skończyło się na zwykłej reklamacji i zwrocie pieniędzy za wypluty posiłek. ;)
Dodaj nową odpowiedź