Babcia umiera podczas rodzinnej wycieczki, zwłoki giną w drodze powrotnej.
Pisze czytelnik atrapy.net:
Historię tą opowiedziała nam kiedyś nauczycielka, jako autentyczną,
i miała się przydarzyć „znajomym znajomych” […]
Znajomi znajomych pojechali z całą rodziną na Słowację na narty.
Nagle na zawał umiera babcia. Ponieważ wszystkie formalności związane
ze zgłoszeniem sprawy, słowackim śledztwem i przesłaniem ciała do
Polski, byłyby długie i kosztowne, znajomi postanowili wwieźć babcię
do kraju, przewożąc ją w „bagu” na dachu samochodu, gdzie wcześniej
trzymano narty.
W drodze do granicy zatrzymują się w jakimś przydrożnym barze. Gdy
wszyscy jedzą, złodzieje kradną samochód. Ciała babci nie udało się
odnaleźć. [1]
Podobne opowieści przytoczyli czytelnicy atrapy.net komentujący
legendę o kradzieży
zdechłego zwierzęcia:
Słyszałam o bardziej makabrycznej wersji: Rodzinie umarła na
wakacjach babcia, a że nie stać ich było na trumnę,chcieli ją
przetransportować zawiniętą w dywan. Podczas podróży zabrakło im
paliwa, wstąpili więc na stację by zatankować i coś zjeść. Kiedy
wyszli z baru zauważyli, że ktoś ukradł auto z babcią w środku. [2]
Ja również pamiętam wersję z babcią zawiniętą w dywan (połowa lat
osiemdziesiątych; kolega opowiadał nam w szkole). W tej wersji do
zgonu doszło podczas wyprawy do Rumunii (jakie czasy, takie wymarzone
wakacje…) i oczywiście Rumuni byli odpowiedzialni za kradzież
dywanu. [3]
To jedna z klasycznych i najbardziej znanych
legend miejskich [4] [5], choć szczyt popularności ma już chyba za sobą.
Najstarsze, zarchiwizowane przez anglosaskich folklorystów, wersje tej opowieści
(o angielskiej rodzinie podróżującej po
Hiszpanii) pochodzą z początku lat 60. ubiegłego wieku, już w 1966 roku historię odnotowali czechosłowaccy dziennikarze
[6]. Od tego czasu opowieść krąży
po całym świecie, jej bohaterami mogą być Amerykanie podróżujący po
Meksyku [7],
Niemcy — po Włoszech [8],
Czesi — po Austrii [6],
Hiszpanie — po swoim kraju [9], w każdym razie — zawsze „znajomi znajomego”.
Legenda o ukradzionej babci ma nawet starszy pierwowzór: odnotowano
podobne fabuły dotyczące jednak nie turystów, lecz uchodźców wojennych
(na przykład opowieść o belgijskiej rodzinie uciekającej do Francji w
czasie niemieckiej inwazji w 1940 r. czy historia łotewskiej rodziny,
która w czasie ucieczki przed sowieckimi najeźdźcami zostaje na stacji
kolejowej „okradziona” ze zmarłej babci [7]).
Na polskim gruncie historię o kradzieży babci odnotowuje Dionizjusz
Czubala w „Naszych mitach współczesnych” [10]. Czubala przytacza dwie wersje spisane w
1990 roku. Ciekawy jest drugi wariant, odmienny od wyżej
przytoczonych — „bohaterka” nie umiera w czasie podróży, lecz za
życia prosi, by pochowano ją we Włoszech, krewni (by uniknąć kosztów
oficjalnego transportu zwłok) przemycają ciało babci w tapczanie,
finału już się domyślamy.
Nie udało mi się odnaleźć w polskich internecie dużo świeżych
przytoczeń tej legendy. Najciekawszy materiał legendowy można
znaleźć na blogu Małgorzaty Karoliny Piekarskiej, dziennikarki i
pisarki, oto dwie wersje tam przytoczone:
- bohaterowie: małżeństwo z pięcioletnią córką (i babcia oczywiście),
babcia umiera we Włoszech, ale zostaje ukradziona już w Polsce
(przed McDonaldem), co ciekawe ten wariant ma ciąg dalszy: rodzina
zgłasza kradzież, ale nie wspomina o babci, dzięki czemu przez pół
roku pobiera za nią rentę, po jakimś czasie samochód odnajduje się,
ale bez babci [11];
- rodzina (bez dziecka) wyjeżdża na Słowację, babcia umiera,
samochód ze zwłokami znika sprzed restauracji [12].
Najświeższy wariant nawiązuje do niedawnego wielkiego narodowego
wydarzenia:
Ta historia przydarzyła się znajomym kolegi mojego taty. Pojechali
oni z babcią na beatyfikację Jana Pawła II do Rzymu. Gdy byli na
miejscu babcia umarła (prawdopodobnie z przyczyn naturalnych). Jako że
koszty sprowadzenia zwłok i masa formalności potrafią zniechęcić-
wzięli sprawę w swoje ręce. Załadowali zwłoki do bagażnika
samochodowego na dachu […] [13]
… zwłoki babci giną po drodze w Austrii.
Tak więc „ukradziona babcia” podróżuje przez świat,
zmienia się jej narodowość,
kraj, w którym kończy swe życie,
czasami samochód ze zwłokami ginie przed granicą, innym razem za nią,
a niekiedy turyści w ogóle nie przekraczają granicy (jak w niektórych
amerykańskich wersjach [7]),
babcia jest zawijana w dywan albo pakowana do bagażnika lub nawet
tapczanu,
w każdym razie jest to babcia, z rzadka ciotka [4] — nigdy dziadek!
podobne legendy
przypisy
[1] mejl z 18 czerwca 2010
[2] http://atrapa.net/chains/kradziez-zdechlego-zwierzecia.htm#comment-11947
[3] http://atrapa.net/chains/kradziez-zdechlego-zwierzecia.htm#comment-11998
[4] Jan Harold
Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends, hasło
The Runaway Grandmother, W.W. Norton & Company, New York,
London, 2002, s. 361-363
[5] Barbara Mikkelson,
My Mother the Cargo, Snopes.com,
http://www.snopes.com/horrors/gruesome/deadgranny.asp,
6 listopada 2006,
data dostępu: 29 czerwca 2010
[6] Petr Janeček, Černá sanitka
a jiné děsivé příběhy. Současné pověsti a fámy v České republice,
Nakladatelství Plot, Praha, 2006, s. 201-205
[7] Jan Harold Brunvand, The
vanishing hitchhiker: American urban Legends and their
meanings, W.W. Norton & Company, New York, London, 1981, s. 112-123
[8] Rolf Wilhelm Brednich, Die
Spinne in der Yucca-Palme. Sagenhafte Geschichten von heute,
Verlag C.H.Beck, München, 2007, s. 54-56
[9] Antonio Ortí, Josep
Sampere, Leyendas Urbanas, 2006, s. 267-274
[10] Dionizjusz Czubala, Nasze
mity współczesne, Fundacja dla Wspierania Śląskiej Humanistyki,
Katowice, 1996, s. 140-141
[11] W świecie absurdów - blog Małgorzaty Karoliny Piekarskiej,
I co z babcią?,
7 lipca 2009,
http://piekarska.blog.onet.pl/I-co-z-babcia,2,ID383601968,DA2009-07-07,n,
data dostępu: 4 lipca 2010
[12] W świecie absurdów - blog Małgorzaty Karoliny Piekarskiej,
Prawie jak bajki pana Jowialskiego,
10 lipca 2009,
http://piekarska.blog.onet.pl/1,DA2009-07-10,index.html,
data dostępu: 4 lipca 2010
[13]
20 lipca 2011,
http://www.yafud.pl/trash/t8789,
data dostępu: 31 lipca 2011
Jako ciekawostkę podam, że
Jako ciekawostkę podam, że historia ta pojawia się w piosence "Mother Upduff" zespołu Can. Utwór powstał w 1969 roku :)
Tekst: http://www.lyricsvip.com/Can/Mother-Upduff-Lyrics.html
Piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=VxDn0rT_a1Q&feature=player_embedded
Historia z komedii "Die Oma ist tot"
Powstała komedia niemiecka na ten właśnie temat: Przez granicę udało się przewieźć zwłoki babci w bagażniku dachowym, bo akurat chwilowo pogranicznicy nie kontrolowali, ponieważ przejeżdzał polski papież! :) "Die Oma ist tot" - tytuł tej komedii.
http://www.colagrossi.de/index.php?id=34
Motyw filmowy
Podobny motyw (z zastąpieniem babki ciotką) widziałem w jakiejś amerykańskiej komedii (tytułu nie pamiętam). Tak na oko film pochodził z lat 80.
no co Wy ja słyszałam że
no co Wy ja słyszałam że babcia pojechałą w podróż poślubną z wnukami do Włoch, a złodzieje ukradli samą "paczkę"
o jej rzeczywiście babcia miłą podróż dookoła świata :)
Happy end
Słyszałem tą opowieść całkiem niedawno. Dodatkiem było to, że już po zgłoszeniu kradzieży auta na policji, złodzieje odstawiają samochód z babcią na swoje miejsce
Filmy
Motyw był poruszony m. in. w filmie "W Krzywym zwierciadle: Wakacje" i po trochu w polskim filmie "Ciało".
Niedawno (wrzesień tego roku) usłyszałem nieco inny wariant tej historii (podobny w ogólnym zarysie): polscy celnicy zatrzymują na przejściu w Dorohusku/Hrebennem (lub jakimkolwiek innym ze ścianą wschodnią) wracającą z zarobku/wakacji białoruską/ukraińska rodzinę, która transportowała zmarłego dziadka- czasem od Polski, czasem już od Holandii :)
Dodaj nową odpowiedź