Starsza kobieta suszy kota w mikrofalówce.
Pisze czytelnik atrapy.net:
[...] Działo się to w USA. Otóż
była sobie pani, która miała kotka. Pewnego dnia kupiła sobie
kuchenkę mikrofalową. Zapoznała się z instrukcją dołączoną do
tegoż sprzętu. Oczywiście zrozumiała, że sprzęt emituje ciepło i
można w nim podgrzewać różne rzeczy. Pewnego dnia, gdy umyła swojego
kotka, postanowiła go wysuszyć za pomocą zakupionego sprzętu.
Oczywiście kotek nie przeżył. Co zrobiła wówczas właścicielka
mikrofali? Oskarżyła producenta, bowiem w instrukcji nie było ani
słowa o tym, że nie wolno wkładać tam kotków i... wygrała
odszkodowanie w wysokości pół miliona dolarów.
Zmianom ulega rodzaj zwierzęcia wkładanego do mikrofali (pies, kot,
chomik), a także wysokość nagrody. [...] [1]
Jest to jedna z klasycznych legend miejskich
[2]
[3].
Legenda jest nawet starsza
od... kuchenek mikrofalowych — folkloryści amerykańscy odnotowali
wcześniejsze warianty dotyczące piekarników
czy suszarek do ubrań [2]
[3].
Historia jest też znana za miedzą, w Niemczech (wersja „pudel +
dzieci” oraz „kot + Amerykanka”) [4].
ofiara
Zwykle to kot kończy swój żywot w kuchence mikrofalowej.
Niekiedy legenda każe zdechnąć w mikrofalówce psu, siłą rzeczy
o niewielkich gabarytach, na przykład pudlowi:
Pewna pani w USA wstawiła pudelka do mikrofalówki aby go wysuszyć
po kąpieli. Piesek zdechł. W sądzie wygrała odszkodowanie, bo w
instrukcji nie było napisane, że nie można suszyć piesków. Teraz w
każdej ameryckiej instrukcji do mikrofalówki jest napisane "nie
wstawiać zwierząt". [...] [5]
Z rzadka do mikrofalówki wpełza inny zwierz:
[...] Podobna historia z tym żółwiem, tylko zamiast do łóżka wlazł
do mikrofali kiedy wlasciciel chcial sobie cos odgrzac
[...] [6]
... jest to już jednak nieco inna opowieść, nie ignorancja właściciela,
lecz jego nieuwaga prowadzi do fatalnego końca.
oprawca mimo woli
Mimowolnym katem swego własnego pupila jest prawie zawsze kobieta, bliżej
nieokreślona „pewna pani”. W wielu legendach miejskich odnajdujemy
formułę foaf (friend of a friend) — bohaterem jest
znajomy znajomego, kolega szwagra, kuzynka sąsiadki itd., tutaj jest
inaczej, dla „kota w mikrofalówce” typowa jest inna formuła,
formuła, którą folkloryści
anglosascy zgrabnie skrócili do rip (read it in a paper) —
„czytałem o tym w jakiejś gazecie”:
to ja czytałam kiedyś, że taka pani wsadziła psa do mikrofalówki
żeby się wyszuszył, zapomniala o nim i piesek wybuchł. [7]
W opowieściach odnotowywanych przez amerykańskich folklorystów
bohaterką jest na ogół starsza kobieta [3], w Polsce raczej nie wspomina się wprost
wieku bohaterki (choć słuchający opowieści może to sobie dopowiedzieć
ze stereotypu emerytki-„kociary”). Za to bardzo często polskie
warianty „kota w mikrofalówce” umiejscawiają akcję w Stanach
Zjednoczonych (w szczególności, jest tak prawie zawsze, gdy pojawia się motyw
procesu i odszkodowania), tak więc polscy opowiadacze legendy odwołują
się raczej do stereotypu „głupiego Amerykanina” niż do stereotypu
starszej osoby nieobeznanej ze współczesną technologią.
Bywa, że to najmłodsze pokolenie nie radzi sobie z kuchenką
mikrofalową:
slyszalam o podobnych przypadkach. Male dzieci chca np wysuszyc
mokrego kotka i do mikrofalowki go wkladaja....straszne i smutne [8]
narzędzie zbrodni
Kuchenka mikrofalowa to dla wielu
użyteczna, acz nieco diabelska machina.
Nic więc dziwnego, że mikrofalówka stała się ważnym elementem
technologicznego folkloru, wspomnijmy tylko popularne eksperymenty
polegające na
„gotowaniu” w mikrofalówce mydła i płyt CD czy odwieczne dyskusje
nad szkodliwością i nieszkodliwością mikrofalówki.
prawo
Motyw procesu wytoczonego przez właściciela zwierzęcia i
wywalczonego w sądzie
odszkodowania często towarzyszy
tej legendzie. Ba, niekiedy na to położony jest akcent, cała historia
jest bardziej sygnalizowana niż przytaczana w całości. Oto na
przykład fragment artykułu z portalu motoryzacyjnego (!):
W kraju, gdzie dobrym sposobem na zdobycie fortuny jest wsadzenie kota
do mikrofalówki i żądanie odszkodowania od wytwórcy sprzętu,
"opóźnione działanie hamulców na lodzie" może jednak skończyć się dla
producenta bankructwem. [9]
Historia o kocie w mikrofalówce służy internautom i dziennikarzom
jako poręczny i efektowny przykład absurdalności amerykańskiego
systemu prawnego... Efektowny, ale czy prawdziwy? Niestety, historia
jest zbyt dobra, żeby była prawdziwa —
Randy Cassingham, amerykański publicysta
dokumentujący ekstrawaganckie procesy o odszkodowania, nie odnotował
żadnego procesu wytoczonego producentowi mikrofalówek przez
rozgoryczonego (i nieroztropnego) właściciela psa czy kota. Na
stronie WWW Cassinghama odnajdziemy „kota w mikrofalówce” na liście
fałszywych historii o procesach o odszkodowanie. [10]
Swoją drogą, jeśli chodzi o bajońskie sumy zasądzane przez
amerykańskie sądy, to w anglojęzycznym internecie mówi się w takich
razach o „nagrodach Stelli” (Stella awards, tak zresztą
zatytułowana jest strona Cassinghama:
http://www.stellaawards.com). „Stella” od imienia
Stelli Liebeck, która procesowała się z McDonaldem po tym, jak
poparzyła się gorącą kawą. Ta sprawa miała też swoje echo w Polsce i
często jest przywoływana razem z naszym „kotem w mikrofalówce”:
"To mi przypomina sprawę kobiety z USA vs McDonalds... zaskarżyła
firme za to że nie było informacji na kubku z wrzącą wodą o tym że
wrzątkiem można się poparzyć :P i wygrała 2 miliony dolarów... "
[...]
słyszałem też o babci która pozwała jakiś koncern produkujący mikrofalówki
bo babcia wyprała swojego psa czy kota i chcąc go wysuszyć włożyła
zwierze do mikrofali [...] [11]
Sprawa Stelli Liebeck to, w przeciwieństwie do „kota w
mikrofalówce”, prawdziwa historia, jednak
szczegóły tej sprawy są często przekręcane przez internautów, na
przykład wygrana kwota — tak naprawdę proces zakończył się poufnym
porozumieniem stron, nie jest znana suma, jaką pani Liebeck
otrzymała od McDonalda. [12]
Czasami opowieść o kocie w mikrofalówce kończy się morałem —
producenci mikrofalówek dopisują stosowne ostrzeżenia. Historia, jak
już wiemy, jest fałszywa, ale instrukcje do niektórych urządzeń
kuchennych faktycznie zawierają punkty ostrzegające przed
traktowaniem ich jako suszarki. Ze względu na
wartości humorystyczne, warto przytoczyć te wyimki:
Nnigdy [sic!] nie używać do suszenia zwierząt, ubrań, papieru itd.
lub
do sterylizowania, jako magazyn na książki, garnki itp. [13]
Nie należy używać urządzenia... [...] ... do suszenia zwierząt, tekstyliów, poduszek
wypełnionych ziarnami lub żelem
i innych palnych materiałów: niebezpieczeństwo
pożaru! [14]
ponura rzeczywistość
Odnotowano autentyczne przypadki, gdy zwierzę domowe zginęło w kuchence
mikrofalowej, w przeciwieństwie do legendy miejskiej przyczyną jest
nie ignorancja, lecz okrucieństwo, zaś sprawcą tragedii nie są starsze
panie, lecz zwyrodniała młodzież. Procesy, owszem, są wytaczane, ale
nie chodzi o odszkodowanie... Na przykład, w listopadzie 2008 roku
dwóch kanadyjskich nastolatków „ugotowało” kota w mikrofalówce, sąd
skazał ich na... zakaz grania w gry komputerowe. [15]
przypisy
[1] mejl z 13 marca 2010
[2] Jan Harold
Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends, hasło
The Microwaved Pet, W.W. Norton & Company, New York,
London, 2002, s. 260-261
[3] Barbara Mikkelson,
The Microwaved Pet, Snopes.com,
25 lipca 2006,
http://www.snopes.com/horrors/techno/microwavedpet.asp,
data dostępu: 14 marca 2010
[4] Rolf Wilhelm Brednich,
Die Spinne in der Yucca-Palme. Sagenhafte Geschichten von
heute,
Verlag C.H. Beck, 2007, s. 110-112
[5]
wypowiedź internauty sarq na Forum portalu Apostof
w wątku Błędy w rozumieniu Pisma,
24 kwietnia 2009,
http://www.apostol.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=1031&start=10,
data dostępu: 28 marca 2010
[6]
wypowiedź internauty Crusher na Forum Narkoza.pl
w wątku Wypadki z naszymi ulubieńcami,
22 listopada 2008,
http://www.narkoza.pl/viewtopic.php?t=45,
data dostępu: 28 marca 2010
[7]
wypowiedź internautki Toxic na Forum przyjaciół Myszki Diddl
w wątku Nagrody Darwina/Samobójstwo.
28 czerwca 2007,
http://www.diddl.pl/forum/viewtopic.php?t=34282,
data dostępu: 28 marca 2010
[8]
wypowiedź internautki Frutanive na Forum Wegetarianie.pl
w wątku KOT pozbawiony życia w mikrofalówce
12 stycznia 2008,
http://home.wegetarianie.pl/modules.php?op=modload&name=XForum&file=viewthread&fid=5&tid=3099
data dostępu: 28 marca 2010
[9]
Paweł Rygas, Zgnoić Japończyków!,
poboczem.pl,
http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-zgnoic-japonczykow,nId,239180,
data dostępu: 29 marca 2010
[10]
http://www.stellaawards.com/bogus.html,
data dostępu: 29 marca 2010
[11]
komentarz internauty „author_vision” do artykułu Microsoft zapłaci
179 milionów dolarów,
4 września 2007,
http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-zaplaci-milionow-dolarow,Aktualnosc,6809.html,
data dostępu: 29 marca 2010
[12]
http://www.stellaawards.com/stella.html,
data dostępu: 29 marca 2010
[13]
instrukcja do kuchenki mikrofalowej z grylem Daewoo KOG-3967,
http://www.d-e.com.pl/dokumenty/mwo/KOG-3967-%28PL%29.pdf,
data dostępu: 29 marca 2010
[14]
instrukcja piekarnika elektrycznego do zabudowy Electrolux EOK76030
http://www.electrolux-ui.com:8080/2006/315/837021PL.pdf,
data dostępu: 29 marca 2010
[15]
Teens get probation in microwave cat case,
canada.com,
http://www.canada.com/calgaryherald/news/story.html?id=4ed53f10-00a4-4d6d-8a53-2e24cba9db6f,
data dostępu: 29 marca 2010
Jak już jesteśmy przy stereotypie "głupiego Amerykanina"...
... to może szanowny Autor spróbowałby wyśledzić, jak to było z tym panem, który jadąc kamperem po hajłeju włączył sobie tempomat i przekonany, że utrzymuje on nie tylko prędkość ale i kierunek jazdy, poszedł sobie na tył pojazdu zrobić kawy, no i doszło do wypadku.
Jak to zwykle w bajkach bywa, ten pan również skarżył producenta kampera, że nie napisał w instrukcji o tym, że nie wolno wychodzić zza kierownicy podczas jazdy i wygrał duże odszkodowanie. A jak było naprawdę?
Pozdrawiam.
Też fałszywka
To też fałszywka, jest na liście procesów o odszkodowanie, które tak naprawdę nigdy nie miały miejsca: http://www.stellaawards.com/bogus.html
A facet miał nazywać się Grazinski :)
Na pewno fałszywka? Pozdrawiam
Pewna pani w Stanach wybrała się na weekendową wycieczkę. Ustalając trasę, skorzystała ze strony "Google maps". Komputer podał jej najkrótszą trasę, m/in przez odcinek autostrady, który musiała pokonać. Ufając widocznie w mądrość gadżetów owa pani ruszyła na trasę, tyle że... pieszo. Na autostradzie doszło do wypadku (potrącenia ???)owej wycieczkowiczki przez samochód.(widocznie lekko, bo przeżyła) A gdy wydobrzała, wytoczyła Google-owi proces o odszkodowanie, który wygrała.
Wiadomość taka pojawiła się w porannej audycji PR III polskiego radia 02.06.2010. Na pewno fałszywka? Pozdrawiam!!!.
Reader's Digest
ja tę historię słyszałem od siostry jakieś 10 lat temu, kiedy czytała gazety Reader's Digest. Tam było to napisane w artykule o tym, za jakie co Amerykanie dostają odszkodowania... ponoć po tym procesie na mikrofalówkach był napisane, że nie można suszyć zwierząt...
Motyw głupiego...
Temat z kamperem, jak i parę innych był przedstawiony w tygodniku "FiM" na wakacjach. Jako nominacje do nagrody...(???. zapomniałem nazwy). Chodzi o odszkodowania za najbardziej idiotyczne działania wskutek których ludzie ulegają wypadkom. Nie było miejsca i czasu akcji, tylko sam fakt. Czy to prawda? A może typowa historyjka prasowa "sezonu ogórkowego"? Pozdrawiam.
Kot w mikrofali
Koleżance (nie Foaf, słyszałam to od niej osobiście) rzeczywiście zdarzyło się kiedyś prawie włączyć mikrofalę z kotem w środku. A to dlatego, że wstawiła do mikrofali talerzyk z mięsem (dla kotka skądinąd) do rozmrożenia, wyszła na chwilę, a ciekawski kociak w tym czasie wlazł do kuchenki, żeby obejrzeć zawartość talerza. Koleżanka po powrocie nie mogła domknąć drzwiczek kuchenki i tak zauważyła kota.
Dopiero co na ćwiczeniach z
Dopiero co na ćwiczeniach z prawa cywilnego prowadząca cytowała nam tę historię jako autentyk :D
Co do McDonalda, autetycznie
Co do McDonalda, autetycznie na ciastkach, czy kawie jest napis "uwaga gorące". W sumie sam się ciastem poparzyłem XD. Co do Mc'a to jeszcze historia w stylu: kobita zamówiła chickenburgera/fishburgera i była uczulona na to mięso. Pozwała Mc'a, że nie ostrzegł jej o tym, ona pozwała ich do sądu i przegrała, ponieważ restauracja udowodniła, że w fishmacu nie ma mięsa ryb.
Co do mikrofalówek i zwierząt...niestety w internecie krążą tego dziesiątki, jak niedorozwinięci zwyrodnialcy wkładają i gotują żywcem nieduże zwierzaki...
Toż to stara polska legenda ludowa
Hoho, jakby dobrze poszukać to jest to bardzo stara legenda znana również w Polsce końca XIX wieku, a może i wcześniej. Poznałam ją w czasie studiów polonistycznych na zajęciach z dialektologii (język mieszkańców wsi i różnych regionów polski). Ktoś mi ją oczywiście opowiadał jako "autentyczne" wydarzenie tamtych lat. W naszej wersji wygląda pokrótce tak:
"Na polską XIX wieczną polską wieś miał przyjechać lekarz, ponieważ rozchorowała się jakaś wiejska dziewczyna. Nic jej poważnego nie było miała grypę. Lekarz powiedział, żeby dziewczyna była w cieple, wygrzała się i wypociła.
Ale, że Polski chłop był ciemny i stwierdził, że najcieplej jest w piecu, to rodzina wsadziła dziewczynę do wielkiego chlebowego pica i nie chciała wypuścić, mimo jej krzyków. Dziewczyna oczywiście zginęła w płomieniach."
Opowieść totalnie absurdalna, bo nawet człowiek pierwotny kojarzył, że ogień jest niebezpieczny.
Swoją drogą siostra mojej znajomej zarzeka się, że w dzieciństwie zamordowała tak swojego chomika, chcą go "ogrzać". Patrząc na tę historię uważam jednak, że coś jej się ubzdurało pod wpływem opowieści.
W piecu
Toż to "Antek" B. Prusa. I siostrzyczka Antka na trzy zdrowaśki w piec wsadzona.
pierwszy rzut oka
już na pierwszy rzut oka widać że ten wariant z pudlem w mikrofalówce to fake. Na drugi, trzeci, itd. też - nie mówi się "ameryckiej", tylko "amerykańskiej"
legenda legendą..
legenda legendą...a mój znajomy opowiadał mi, że upiekł kiedyś jakiegoś bezpańskiego kota który go zdenerwował w mikrofali...musiał ją wyrzucić bo śmierdziała a kot trochę dymił...znając go boję się, że to mogła być prawda...
Dodaj nową odpowiedź