Kot atakuje śpiącego człowieka.
Ponoć [...] kiedyś kot zadusił małe śpiące
dziecko. Dziecku spało i ruszała mu się grdyka, wiec kot myślał, że
to mysz i skoczył, i zadusił dziecko.
Dlatego koty nie powinny przebywać w miejscach — tam gdzie małe
dzieci :)
Taką oto mikroopowieścią (z morałem!) uraczył mnie jeden z czytelników
atrapy.net. Także moja Żona słyszała, że „jak człowiek
[niekoniecznie dziecko] śpi i rusza mu się grdyka, to kot doskakuje
do jego szyi i go zadusza”.
Antykoci przesąd (?) — sądząc po internecie — jest dość znany. Czasami
wypowiadają się osoby przekonane o prawdziwości kociego zagrożenia
[1], zwykle jednak opowieść
przytaczają miłośnicy kotów jako przykład nieprawdziwego, ich zdaniem,
„mitu” szargającego opinię ich ulubieńców. Miesięcznik „Kot” zamieścił
nawet krótki artykuł na ten temat [2]:
[...] Są to [opowieści o kotach duszących śpiącego człowieka]
historie całkowicie wyssane z palca. Fakt przynależności kota do rzędu
drapieżnych wcale nie oznacza, iż rzuca się on bezmyślnie na wszystko,
co się rusza. [...] nasz czworonożny domownik
doskonale potrafi rozpoznać, co jest zdobyczą, a co nią nie jest. [...]
Ulubioną rozrywką wszystkich (szczególnie młodych) drapieżnych
ssaków jest zabawa w polowanie połączona z zapasami. Kociaki uganiają
się za sobą i toczą walki na niby. Bardzo wcześnie uczą się jednak, by
w takich udawanych walkach nie używać swoje najgroźniejszej broni,
czyli kłów i pazurów. Identyczne reguły obowiązują w zabawach z
człowiekiem [...]
Faktycznie, opowieści o kotach-dusicielach brzmią niezbyt
prawdopodobnie, pewnie jest możliwe, że kot nieprzyjemnie podrapie
człowieka po szyi, ale zaduszenie to już raczej przesada...
W każdym razie nie są mi znane żadne takie udokumentowane przypadki.
I na koniec ciekawostka: motyw kota atakującego grdykę śpiącego człowieka pojawia się
w powieści Güntera Grassa Kot i mysz.
przypisy
[1] Zob. np. wypowiedź internautki
„marakesze” na forum kafeteria.pl w wątku Moj kot jest
psychiczny, 16 marca 2009,
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4026040&start=30,
data dostępu: 19 lipca 2009
[2] Jacek P.
Narożniak, STEREOTYPY cz. VI,
„Kot”, Numer 7(11), lipiec 2006,
http://www.kot.net.pl/kot11.html
Alergia
Przesądy, że kot wysysa człowiekowi oddech lub go dusi, mogą wynikać z tego, że kocie futro jest bardzo silnym alergenem. I jeśli takiemu alergikowi (w czasach, kiedy nie istniało jeszcze pojęcie alergii) kot usnął na piersi, to mógł on mieć wrażenie, że zwierzak próbuje go udusić. I stąd wziął się przesąd.
Kocie przesądy
Nie ma takiej możliwości, żeby kot zaatakował grdykę niemowlaka bo.. niemowlak nie ma "szyjki" :D Niemowlę jest tak skulone, ze wyraźną szyje widać dopiero duużo później.
Inna wersja kociej legendy jest taka: (sama słyszałam, ze niby prababci koleżanki mąż :D). Facet umarł, a jego ciało wystawiono w domu. W nocy zamknięto trupa w pokoju, ale nikt nie zauważył, że w pokoju jest kot. No i kot w nocy odgryzł nieboszczykowi nos, palce i coś tam jeszcze (nie pamiętam ) :D
A - jeszcze jedna- kobiety ciężarne nie mogą się zbliżać do kotów, bo koty ostrza pazury na ich ciążowych brzuchach
Znam osobiście kobietę,
Znam osobiście kobietę, która ma traumę - w dzieciństwie futrzak rzucił się (niekoniecznie w morderczych zamiarach) na jej grdykę i dość paskudnie zadrapał (blizna została)
Z duszeniem czy przegryzaniem przesada ;)
Haha
Jak kliknąłem ten drugi link do artykułu o kocich stereotypach, to firefox krzyknął, że strona dokonuje ataków. Na wszelki wypadek zasłoniłem szyję.
Ja też słyszałam o
Ja też słyszałam o "kotach mordercach", ale to nie prawda. Słyszałam również od mojej babci, że komuś z rodziny kot nadgryzł nieboszczyka, który leżał w domu.
kocia opowieśc
Na potwierdzenie słuszności o zaklasyfikowaniu tej opowieści do miejskich legend opiszę historię, której byłam świadkiem:
8 lat temu, sylwester, koleżanka ma 'wolną chatę' swoją ale i swojej babci (dużo ludzi, potrzebowała miejsc do spania). Zostalam oddelegowana z przyjaciółką do jednego z pomieszczeń w mieszkaniu tejże babci. Okazało sie, że ma kota. Przyjaciółka odmówiła zasypiania z biednym stworzeniem, bo jej sąsiadki znajomą kot zadusił we śnie, wobec czego ma uraz psychiczny.
O irracjonalności takiego kociego zachowania pisac nie trzeba.
pozdrawiam!
Mnie kot kiedyś udrapał w
Mnie kot kiedyś udrapał w policzek gdy spałem. Nagle obudzony i zdezorientowany co do przyczyny pobudki, rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem "tego łobuza co często biega po garach w kuchni, akurat wtedy gdy próbuję zasnąć" liżącego sobię łapkę; widząc spokój panujący w moim otoczeniu położyłem głowę na poduszkę z zamiarem zaśnięcia. Ciepłość i mokrość na twarzy jednak nie pozwoliła mi zasnąć, i dopiero po podejściu do lustra zorientowałem się co mnie obudziło. Wkurzył mnie wtedy ostro Koci i dałem mu trochę popalić, ale teraz jak sobie przypomnę to niewiniątko siedzące na dywanie i spokojnie, nonszalancko, arogancko myjące sobie łapę, to się uśmiecham.
Co do niechęci niektórych kobiet w ciąży w stosunku do kotów to czytałem kiedyś w Wiedzy i Życiu bodajże, że instynktownie kobiety, mające w tym czasie sporą rewolucję w ciele, dotyczącą również zmysłów (może i tego szóstego) unikają zarażenia chyba toksoplazmozą.
Toksoplazmoza
Ale toksoplazmozą łatwiej zarazić się przy okazji kontaktów z surowym mięsem (na przykład przy gotowaniu obiadu), jedząc tatara czy niedomyte warzywa.
Legenda jeszcze sprzed
Legenda jeszcze sprzed wojny, ciocia mi opowiadała o kocie i księdzu, gdzie rzekomo kot miał w nocy dusić księdza i został wyrzucony do lasu po całym incydencie. Lata 30. wschodnia Polska.
Pozdrawiam.
Też coś takiego słyszałem
Tyle, że z jakimś biskupem, co to przyjechał do proboszcza w jednej parafii w moim mieście. No i ta opowieść była mniej więcej taka:
Proboszcz miał kota, który miał swoje ulubione miejsce na fotelu, przyjechał biskup, proboszcz wypędził kota z fotela, a na fotelu usiadł ten biskup. No i pech chciał, że biskup ten chciał się przespać, i za miejsce snu obrał ten właśnie fotel, a kot z zemsty przyszedł i go zadusił.
Slyszalem od babci wersje o
Slyszalem od babci wersje o malzenstwie, ktore nie moglo miec dzieci. Mieli wiec kota, ktoremu pozwalali na wszystko, m.in jadl z nimi przy stole. Pewnego dnia owo malzenstwo zaprosilo do siebie znajomych, zawstydzili sie tego, na co pozwalaja kici, wiec zamkneli ja w pokoju. Kot z zemsty, w nocy, przegryzl im gardlo.
ja słyszałam z kolei o
ja słyszałam z kolei o tym, że koty polują na gałki oczne poruszające się we snie pod powiekami człowieka.
generalnie to idiotyzm, sama mam kota i często śpi u mnie albo u moich rodziców:)
kot
(...) Z zemsty... Fajne!!! Słyszysz, "Ruda"? Posądzają cię o zdolność logicznego myślenia. No chodż. Skocz mi na kolana, i powiedz mi, jak to z tym u ciebie jest?
;)
Cóż, duszenie to rzeczywiście lekka przesada. Mój kot ma tendencje do siadania na twarzy, ale nie w celu uduszenia, a zmuszenia mnie do nakarmienia go wcześniej. Przyznam, że sposób skutkuje.
A takowych mitów o przegryzania gardła można się nasłuchać niemal wszędzie.
nocny łowca...
bajdurzenie o zagryzaniu człowieka przez kota mógł wymyślić jedynie ten, kto kota nigdy nie miał...
* kot jest zbyt mądry, żeby uśmiercić jedyną osobę, zdolną otworzyć lodówkę lub puszkę z karmą!!!
* ten nocny łowca ma o wiele bardziej fascynujące cele, niż jakaś tam ledwie drgająca grdyka.
przykłady nocnych pobudek:
- wrażenie skalpowania, kiedy kocio w czasie nocnej zabawy zaplątuje się w moje włosy - bezcenne :/
- ..."[niecenzuralne] zjeżdżaj!!!!!!!!!" i niknący w odległych rejonach mieszkania tupot kocich łapek - mój małżonek znów wystawił kajaki spod przykrycia i ruszał paluszkami - polowanie było nader udane :))))))))))))))))))))
- tępy ból brzucha ostatnio budzący mnie w środku nocy - kaloryfery zimne, więc zmarznięty kocio z całych sił wtula się we mnie, a te 6 kilo kota potrafi człowiekowi pępek do kręgosłupa przykleić :/
- a letnią porą, te watahy komarów nad łóżkiem - tyle ruszających się celów do upolowania... każdy komar oznacza, że na mnie ląduje 6 kilo kota poruszające się z przyspieszeniem 9,81 m/s - cóż, kocio chyba nie dostrzegł związku między komarem a lodówką... przeżyłam, to najważniejsze ;)
i popatrzcie, gdzie, pośród tylu nocnych atrakcji, zmieścić jeszcze jakąś durną grdykę?
Ha, ha, wielokrotnie
Ha, ha, wielokrotnie słysząc, że koty skaczą na grdykę, wstrząsam się niemym śmiechem - bo jeszcze ogólniej wiadomo, że koty siadają na twarzy śpiącego, wpuszczają w gardło swój ogon i tak duszą - naprawdę, słyszałem to od jednej pani:)
Słyszałam tę historię od prababci.
Zawsze myślałam, że to jakiś stary przesąd na temat kotów, który obecnie nie funkcjonuje. Głównie z tego względu, że opowiadała mi je moja prababcia (94 lata!) jako fakty z czasów swojej młodości. Oczywiście wiedziałam, że to bzdura ale babcia święcie w to wierzy, do tej pory. Z tego względu uważa, że koty są niebezpieczne. Oczywiście niebezpieczne są tylko nie nasze koty, bo jakoś ten mit nie przeszkadza prababci w wypadku naszych dwóch domowych kociaków :)
taa
widzialem kiedys film "oko kota" w ktorym matka nie pozwalala malej corce spac z przygarnietym kotem bo babcia mowila jej ze koty odbieraja oddech a to kot uratowal mala zabijajac trolika ktory to wlasnie kradl oddech.a na powaznie kot przegryzie tchawice? malo mozliwe i od tego sie nie udusis bo zaczniesz ciagnac powietrze ta dziura a nie ustami.lew potrzebuje 5-10 min na uduszenie zebry porownaj rozmiary. no chyba ze przegryzienie tetnicy szyjnej to inna rzecz ale to raczej juz boli to sie obudzis zanim wykrwawisz. ale wracajac do niemowlat moze byc w tym odrobina prawdy wg mnie. moje wytlumaczenie: koty lubia wylegiwac sie w cieplych miejscach wiec temp ludzkiego ciala raczej im odpowiada a jesli taki 1kg kotek polozy sie na dziecka nawet nie twarzy ale piersi to utrudni oddychanie i znaczaco wyplyci oddech
Ano, niechcacy moze kotek poddusic
Jestem kociara od lat i niejedna noc przespalam z kotem. RAZ zdarzylo mi sie, ze polozyl mi sie centralnie na twarzy, obudzilam sie jak nie moglam zlapac tchu, bo mialam jakies 2kg futra na twarzy. Myslalam,ze zabije stwora.
Jak bede miala dziecko, to bede na kota uwazac, bo niemowle samo kota z siebie nie zdejmie.
Dodaj nową odpowiedź