Student usypiany chloroformem i gwałcony przez współmieszkańców akademika.
Jedna z osób wypowiadających się na forum atrapy.net podzieliła się
następującą historię [1]:
Kiedyś kilka osób opowiedziało mi taką historię (w Poznaniu, acz
nie pamiętam, gdzie się te wydarzenia miały rozgrywać).
A więc, (w skrócie) w akademiku medycznym mieszkał sobie w
jednoosobowym pokoju student. Po pewnym czasie zaczął odczuwać ból w
okolicy odbytu. Poszedł do lekarza, a ten mu się pyta, czy nie jest
przypadkiem gejem. Na co student odpowiada, że nie. Ale dało mu to do
myślenia. Przeprowadził śledztwo i okazało się, że dwóch studentów z
pokoju naprzeciwko, codziennie w nocy przychodziło do niego, kiedy spał
(wcześniej dorabiając sobie klucz), przykładali mu do nosa chloroform i
sobie, mówiąc wprost, dogadzali.
Historia znana w wielu krajach — badacze anglosascy nazwali ten
wątek The Gay Roommate (Gej współlokator)
[2], bo też na ogół, w
przeciwieństwie do wyżej przytoczonej wersji, agresorem jest
mieszkaniec tego samego pokoju. Fala tej legendy przetoczyła się przez
Stany Zjednoczone na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. I w
Polsce krąży wersja ze współlokatorem:
z takich historyjek [legend miejskich] pamietam ta o studencie AGH którego po każdej nocy
w akademiku bolał odbyt. Poszedł do lekarza który zapytał go czy
przypadkiem nie odbywa stosunków homoseksualnych. student nie
dowierzał, ale pewnej nocy udał że zasypia i zorientował sie że kolega
z pokoju chce uśpic go chloroformem po czym niecnie wykorzystać :) i
tak sprawa sie wydała :))) [3]
Opowiadana jest też wersja, która rozgrywa się nie w akademiku, lecz na stancji [4].
podobne legendy
przypisy
[1] wypowiedź z 5 lutego 2009,
http://atrapa.net/node/2521, pozwoliłem sobie przeredagować
wpis
[2] Jan Harold
Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends, New York London
2001, s. 163-164
[3] wypowiedź internauty „doggy” w
wątku Urban Legends - jakie znacie? na Forum Humorum
portalu gazeta.pl, 3 października
2005, http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=29416150&a=29901540,
data dostępu: 8 marca 2009
[4] komentarz internauty „szczelo”
do wpisu 3.10 do Yumy a polskie "jumanie" na blogu
muchy chodzą po ścianie, 17 stycznia 2008,
http://witas1972.salon24.pl/56871.html, data dostępu: 8 marca
2009
Gwałt na studencie
Slyszalem kilkukrotnie wersje ze wspollokatorem, akademik Uniwersytetu Wroclawskiego, kilka lat temu. Chyba mialo sie to dziac w Dwudziestolatce, ale nie jestem juz pewien.
W Gliwicach na akademikach
W Gliwicach na akademikach Polibudy Śląskiej też to podobno miało miejsce ;D
Słyszałem o tym w zeszłym
Słyszałem o tym w zeszłym roku. Nawet dopisałem tę legendę na Wikipedii, ale mi ją usunęli, chyba z powodu braku źródła. W wersji kolegi z SGH, student otrzymywał "tabletki gwałtu", a gdy zamontował w pokoju ukrytą kamerę to prawda wyszła na jaw.
ja ta historie slyszalam od
ja ta historie slyszalam od kolegi z pracy 6-7 lat temu i to sie niby przydarzylo jego znajomego znajomemu. wersja ze wspollokatorem. dzialo sie to w Warszawie.
Też słyszłem w to w kilku wersjach. :)
Bardzo zabawna legenda miejska. Zwykle poszkodowanym jest znajomy współlokatora, albo jakiś student ze starszych lat, który już nie mieszka w akademiku. Nie było tam jednak mowy o chloroformie. W wersji, którą słyszałem, poszkodowany zaraz po powrocie od lekarza zajrzał do szafy współlokatora, w której znalazł pełno leków usypiających.
Słyszałem też opowieść o współlokatorach-lunatykach, którzy po nocach uprawiali gejowski seks i nic z tego rano nie pamiętali.
Też to słyszałem. :)
W wersji, którą opowiedziano mi na AGH, ofiara gwałtu po powrocie od lekarza zajrzała do szafki współlokatora i znalazła pełno leków usypiających. O chloroformie nie było mowy.
Słyszałem też legendę o współlokatorach-lunatykach, którzy w nicy uprawiali gejowski seks i nic z tego rano nie pamiętali. Nie wiem, czy to wyewoluowało z tej legendy, czy jest czymś całkiem nowym.
Słyszałam o tym
Wersje, że współlokator mu to robił a lekarz zaproponował przeszukać jego pokój i okazało się, że 'przyjaciel' ma wiele gejowskich gazetek ;]
Bodajże, na kretyn.com [nie pamiętam, było to dawno] to przeczytałam, jako rozmowa kumpli. Jeden z nich właśnie opowiada mu o swoich koledze-geju i jak został przez niego potraktowany :P
Opole
A ja słyszałam tą opowieść 4 lata temu w pociągu, jadąc na studia.
Opole, akademik Kmicic. Student chemi wykrada z uniwersyteckiego laboratorium chloroform,usypia nim swojego wspólokatora i gwałci z 2 swoich znajomych. Poszkodowany zgłasza sie do lekarza, tam pada pytanie o homoseksualizm, w odbycie biedaka lekarz znajduje resztki męskiego nasienia. Chłopak zawiadamia policję i łapią sprawców.
Ja znam wersję, w której
Ja znam wersję, w której sąsiad odwiedza sąsiada, piją razem wódkę, tak, że jeden z nich pada i usypia. Budzi się po jakimś czasie "z ciepłym oddechem na plecach", jego mniej napity sąsiad go wykorzystuje. Zrywa się, bije "kochanka", ale już jest za późno - stracił dziewictwo z tamtej strony ;)
Inna historia
W Szczecinie wiele razy słyszałem następującą historię. Facet pojechał do pobliskiego Berlina na odbywającą się tam Love Parade. Bawił się pod wpływem narkotyków i urwał mu się film. Po powrocie przez kilka dni nie mógł się wypróżnić, aż poszedł do lekarza, który wyjął mu chirurgicznie z odbytu kilka prezerwatyw.
Historia występuje w różnych wersjach. Zawsze chodzi o Berlin, ale czasem bohater jedzie tam w innych celach i tylko przy okazji idzie na imprezę, która kończy się utratą przytomności. W jednej wersji zamiast na Love Parade rzecz się działa w klubie w czasie parady gejów. Część historii nie wspomina o towarzyszach podróży. W innych wersjach to oni, zwykle poznani na krótko przed wyjazdem, podają narkotyki a następnie wykorzystują bohatera opowieści.
Jedna z wersji tej historii - zasłyszane od kumpla w Krakowie
Bardzo podobną historię usłyszałem od kumpla ze studiów, który mieszkał w internacie. Podobno do 3-osoboweggo pokoju w tymże przybytku wprowadził się nowy student, zastając tam dwóch lokatorów, dobrze sie znających. Byli serdeczni i przyjaźnie nastawieni, co wieczór częstowali nowego współlokatora herbatą, po której zaczynał on odczuwać dziwne zmęczenie i zasypiać. Po kilku tygodniach bohater opowieści, cierpiąc na dziwne bóle odbytu poszedł do lekarza, który zapytał czy facet jest gejem. Ten, nabrawszy podejrzeń, pewnego wieczoru jedynie udał, że pije ze współlokatorami herbatę po czym udał, że idzie spać. Rzecz jasna, po pewnej chwili przyłapał swoich kolegów z pokoju próbujujących dobrać mu się do tyłka...
Rzecz "działa" się w Krakowie, w internacie zamieszkałym ponoć głównie przez studentów UJ.
To jakieś totalne bzdury i
To jakieś totalne bzdury i mity homofobiczne.
Dodaj nową odpowiedź