Efektowne konsekwencje przypadkowego spożycia grzybów halucynogennych.
Oto jedna z opowieści, którymi zechciała się ze mną podzielić Dorota
Czyż [1]:
Pewien student (mój znajomy [kolegi D.Cz.]) lubi sobie użyć. Kupił kiedyś grzybki
halucynogenne i zostawił je w lodówce. Planował je spożyć wieczorem.
Kiedy wrócił do domu z wykładu zastał u siebie w mieszkaniu taką oto
scenkę: jego ojciec w zimowej kurtce, czapce i szaliku „odśnieżał”
przedpokój (a był środek upalnego lata). Okazało się, że ojciec
znalazł w lodówce jakieś grzyby i dodał je do zapiekanki. Nie miał
pojęcia, że są to grzyby halucynogenne.
Pani Dorota usłyszała historię około 5 lat temu, sam też słyszałem
podobną fabułę w zamierzchłych czasach, nie pamiętam już dokładnie
kiedy.
W wielu wariantach pojawia się — zamiast zapiekanki — pizza [2],
natomiast motyw odśnieżania w środku lata jest bardzo częsty, choć
zdarzają się wersje, w których mimowolni narkomani inaczej objawiają
swoje odurzenie.
Legenda o pizzy/zapiekance z grzybkami halucynogennymi jest tylko
jedną z licznych opowieści w których pojawiają się narkotyki. (Na
przykład w USA bardzo znana była opowieść o tym, jak kilkoro
studentów pod wpływem LSD uporczywie wpatrywało się w słońce, tak długo, aż
oślepło. [3]) Z jednej strony przestrzegają one przed zgubnymi skutkami
spożycia narkotyków, z drugiej — są chyba jednak objawem fascynacji
zakazanymi substancjami.
Odurzeni narkotykami bohaterowie pojawiają się w wielu legendach
miejskich, zob. np. misja na Marsa czy po rondzie na wstecznym.
podobne legendy
przypisy
[1] e-mail z 28 lipca 2009 roku
[2] zob. np. wypowiedź internauty
„staszek” na forum portalu Porcys w wątku miejskie legendy,
10 marca 2009, http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=7231,
data dostępu: 22 sierpnia 2009
[3] Jan Harold
Brunvand, Encyclopedia of Urban Legends, hasło Drug Horror
Stories, s. 124, New York London, 2001
W wariancie tej historii,
W wariancie tej historii, który słyszałem ojciec nie odśnieżał pokoju ubrany w ciepłe rzeczy tylko biegał po domu nago.
ja znowu słyszałem
ja znowu słyszałem opowieść o jednym z tostów pozostawionych w mikrofali :) reszta bez zmian...
Ja słyszałem wersję o
Ja słyszałem wersję o matce "prasującej ścianę" i o ojcu kulającym się po podłodze :D
Ja słyszałem wersję, że
Ja słyszałem wersję, że ojciec dodał grzybki do jajecznicy i po powrocie studenta do domu, stał w wannie nieruchomo, jak gdyby skakał ze skoczni narciarskiej. ;]
O, ja też o jajecznicy
O, ja też o jajecznicy słyszałam, ale co rodzice robili, to nie pamiętam.
Też to słyszałam
W wersji, którą ja słyszałam, chłopak ugotował zupę z grzybków i zostawił na kuchence, ojciec zjadł dwa talerze i oszalał (brak szczegółów).
Technicznie niewykonalne,
Technicznie niewykonalne, żeby wspomniany ojciec miał halucynacje, nawet jak na pierwszy raz musiałby zjeść jakieś 120 łysiczek (łysiczka lancetowata - popularne grzybki halucynki). Ja obstawiam nawet 150. Zakładając, że byłaby to "nieświadomka" - położyłby się i myślał, że się struł, a nie robił jakieś ceregiele, grzybki to nie bieluń, ma się kontrolę. Każde mniejsze miasteczko ma chyba swojego ojca zajadającego grzybki.
Pozdrawiam.
Nie żebym się dopieprzał
Nie żebym się dopieprzał do detali ale nie wiem jakie grzybki ty zbierałeś. Te które ja kolekcjonowałem dawały satysfakcjonujące efekty po umieszczeniu 30 w klaserze. Ustrzyki Górne lub Tatery. PS. Oczywiście w tej historii to mój ojciec zjadł pizzę ;>
grzybki
Ja słyszałem anegtotę o działce i dziadku.
Trójka kumpli skołowała sobie w maju grzybki halucynki no i postanowili je zażyć. Zamówili pizze pojechali na działkę dziadka jednego z nich. Na stoliku w środku pokoju postawili pizze i obłożyli ją tymi grzybkami. Wyszli na chwile do sklepu po browar i gdy wrócili brakowało 3 kawałków. Okazało się, że przyjechał dziadek i je zjadł. Znaleźli go w ogródku z łopatą, odśnieżającego trawnik.
grzybki w pizzie
hehe ja słyszalam, że ojciec zjadł pizze i jak młodzi wrócili do domu to ojciec przybijał dywan do podłogi bo był zaczarowany i chciał odlecieć, ale wersje o odśnieżaniu podjazdu w lecie tez słyszalam:)
Wlasnie wersje o dywanie
Wlasnie wersje o dywanie slyszalem, innych nie :D ale za to slyszalem to z 10 razy od roznych osob.
tak, tak
znam wersję z odśnieżaniem...dobre ;D
Ja kiedyś w gazecie
Ja kiedyś w gazecie przeczytałem o mężczyźnie przemycającego haszysz w pierożkach, które potem zjadła jego babcia i jej kot. Babcia śmiała się przez cztery/pięć dni natomiast kot zdechł. Ile w tym prawdy nie wiem:)
Ha! Słyszałam bardzo
Ha! Słyszałam bardzo podobną opowieść, której bohaterem był "podobno" znajomy, znany wykręt z mojego miasta, który niejednego doświadczył. Legenda ta głosi, że zrobił on pierogi z grzybkami na wigilię, aby choć raz nie była drętwa i nudna. W efekcie zjedzenia tej potrawy ojciec oglądał tzw. "śnieg" w telewizji, matka łapała muchy pod żyrandolem,a babcia...Babcia też robiła coś ciekawego, ale już nie pamiętam,co.
grzybki
ja znam taką hostorię, że syn wraca do domu gdzie w kuchni zostawił grzybki i zastaje rodziców jak jedzą jakąś potrawę, do której oczywiście je dodali. po jakimś czasie matka mówi do ojca (imię zmyślone ;) "Józek, ty dzwoń po pogotowie - ja rosnę!"
to taka zabawniejsza wersja!
Ciekawe, że w polskich
Ciekawe, że w polskich legendach o przypadkowym zażyciu tego rodzaju używki tak często pojawia się ojciec odśnieżający wejście albo mieszkanie. Czy pomysłodawcy takich legend nie potrafią wymyślić nic ciekawszego na temat doświadczenia psychodelicznego? ;)
nic ciekawszego
"Czy pomysłodawcy takich legend nie potrafią wymyślić nic ciekawszego na temat doświadczenia psychodelicznego? ;)"
Odpowiedź zapewne tkwi w pytaniu.
8D
Tez slyszalem to. Doklednie o zapiekance i obojgu rodzicow odsniezajacych dom. Slyszalem to wiele lat temu. Zeby nie przesadzic to jakies 10-12 lat temu.
Ja słyszałem z kolei
Ja słyszałem z kolei wersję, w której matka rozmawiała z duchem Kopernika, a ojciec łowił nago ryby z parapetu trzeciego piętra.
Grzybki halucynki
Ja natomiast słyszałam te historię ok. 15 lat temu a opowiadał mi ją mój brat żekomo jego kolega nazbierał grzybów halucynów i dorzucił je do bigosu który robiła jego mama i wyszedł z mieszkania kiedy wrócił do domu w pokoju rodziców bylo słychać telewizor z którego głośno leciał western gdy tam wszedł zauważył ze tato jego strzelał za kanapy a mama za fotela w stronę telewizora...
Motyw w serialu
Ten motyw pojawił się w jednym z odcinków "Pierwszej Miłości", kiedy to Magda celowo dodała grzybki halucynogenne do zapiekanki [które rzekomo były jej chłopaka, ale chciał się ich pozbyć, bo mieli do niego przyjechać rodzice]. Emilka myślała, że "grzybki" to zwykłe pieczrki, oczywiście zapiekankę zjadła. Magda wstaje, włącza muzykę i mówi coś w stylu "będzie niezła jazda". Wszystko wychodzi na jaw, a Emilka zaciąga koleżankę do szpitala, w którym pracuje ich znajomy [żeby było śmieszniej - ginekolog]. I tam przeczekują te swoje wizje etc. i... KONIEC. PS. z tego co pamiętam mimo iż parę pielęgniarek widziało Magdę "cykającą" zdjęcia niewidzialnym aparatem i domagającą się za owe [nie]istniejące zdjęcia kasy, nie zostały z tego wyciągnięte żadne konekwencje prawne
Dodaj nową odpowiedź