Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna
wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno
autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać
na adres legendy@atrapa.net
lub wpisywać na forum dyskusyjnym.
Myślą, modlitwą.....
Wierzę w Pana z całego serca swego i zawierzaj Mu, a oświeci Twą drogę
.... Ta modlitwa została posłana do Ciebie na szczęście. Oryginalny
tekst pochodzi z Holandii. Krążyła ona 10 razy dookoła świata.
Szczęście przysłane do ciebie. Otrzymasz Je w cztery dni po otrzymaniu
listu. Poślij 20 kopii tego listu do przyjaciół, o których myślisz, że
potrzebują szczęścia. Nie posyłaj pieniędzy. Nie trzymaj tego listu.
Musi Cię opuścić w 4 dni-36 godzin od nadejścia.
Oficer W.S. otrzymał 7000 dol., Don Eliot otrzymał 860 tyś. dol., ale
stracił, bo przerwał łańcuszek. Gary Moston stracił pracę, bo będąc stale
pijany zapomniał wysłać kopii tego listu. Podczas pobytu na Filipinach
gen. Welsch stracił życie w 6 dni po otrzymaniu tego listu. Przed śmiercią
otrzymał 755 tyś. dol., lecz stracił powstrzymał cyrkulowanie tego listu
z modlitwą. Prześlij 20 kopii tego listu, a potem zobaczysz co Ci się
zdarzy na czwarty dzień. Opuść pierwsze nazwisko z listy, a na końcu
podaj swoje.
Ernst A. Becker
[tutaj następuje lista łącznie 31 nazwisk, z czego 21 wygląda na polskich]
komentarz
Oto list łańcuszkowy, jaki jeden z moich szanownych Korespondentów otrzymał
w 1973. List ma formę maszynopisu.
Ciekawe, że wśród 31 nazwisk na liście pod łańcuszkiem pojawia się kilka
znanych osób (aktorzy, pisarze). Nie wiadomo, czy dodano te nazwiska dla
uwiarygodnienia łańcuszka, czy osoby te własnoręcznie dopisały się do łańcuszka
szczęścia... Osobiście przychylam się do pierwszego wyjaśnienia.
Zabawne, że Gary Moston, jeden z bohaterów łańcuszka, stracił pracę nie
dlatego że był „stale pijany” tylko dlatego, że zapomniał o
wysłaniu kopii listu. Jest to z pewnością świadectwo tamtych czasów...
Dodaj nową odpowiedź