Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna
wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno
autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać
na adres legendy@atrapa.net
lub wpisywać na forum dyskusyjnym.
Byl sobie pewnego razu chlopiec o zlym charakterze. Jego ojciec dal mu
woreczek gwozdzi i kazal wbijac po jednym w plot okalajacy ogrod za
kazdym razem, kiedy straci cierpliwosc lub pokloci sie z kims.
Pierwszego dnia chlopiec wbil w plot 37 gwozdzi. W nastepnych
tygodniach nauczyl sie panowac nad soba i liczba wbijanych gwozdzi
malala z dnia na dzien: odkryl, ze latwiej jest panowac nad soba niz
wbijac gwozdzie. Wreszcie nadszedl dzien, w ktorym chlopiec nie wbil w
plot zadnego gwozdzia. Poszedl wiec do ojca i powiedzial mu, ze tego
dnia nie wbil zadnego gwozdzia. Wtedy ojciec kazal mu wyciagac z plotu
jeden gwozdz kazdego dnia, kiedy nie straci cierpliwosci i nie pokloci
sie z nikim. Mijaly dni i w koncu chlopiec mogl powiedziec ojcu, ze
wyciagnal z plotu wszystkie gwozdzie. Ojciec zaprowadzil chlopca do
plotu i powiedzial:
"Synu, zachowales sie dobrze, ale spojrz, ile w plocie jest dziur.
Plot nigdy juz nie bedzie taki, jak dawniej. Kiedy sie z kims klocisz
i mowisz mu cos brzydkiego stawiasz w nim rane taka, jak te. Mozesz
wbic czlowiekowi noz, a potem go wyciagnac, ale rana pozostanie.
Niewazne, ile razy bedziesz przepraszal, rana pozostanie. "
Rana slowna boli tak samo, jak fizyczna. Przyjaciele sa rzadkimi
klejnotami, sprawiaja, ze sie usmiechasz i dodaja ci otuchy. Sa gotowi
cie wysluchac, kiedy tego potrzebujesz,wspieraja cie i otwieraja przed
toba swoje serca. Ten tydzien jest tygodniem przyjazni. Pokazcie swoim
przyjaciolom, jak bardzo wam na nich zalezy.
Przeslijcie tego e-maila, do wszystkich tych, ktorych uwazacie za
PRZYJACIOL nawet jesli mialoby to oznaczac
odeslanie tej wiadomosci dotego, kto ja wam przeslal. Jesli wiadomosc
powroci do was, wtedy bedziecie wiedzieli, ze macie krag przyjaciol.
Milego tygodnia przyjazni, jestes moim przyjacielem/ciolka, to dla
mnie zaszczyt. Jesli mozesz, wybacz mi dziury, ktore zostawilem w
Twoim plocie.
Milego dnia !!! ;)
DOBREJ NOCY
I
MIŁEGO DNIA
(po dobrej nocy czeka Cię tylko mily dzień!!!)
wariant II
Prezentacja w PowerPoincie, poniżej slajdy i tekst.
Usiądź wygodnie i przeczytaj tę wiadomość.
Pewnego razu, był sobie chłopiec z bardzo trudnym charakterem. Jego
ojciec dał mu paczkę pełną gwoździ i powiedział mu,żeby przybił
jednego gwoździa do płotu w ogrodzie, za każdym razem gdy straci
cierpliwość lub pokłócił się z kimś.
Pierwszego dnia chłopiec przybił 37 gwoździ do płotu w ogrodzie. W
następnym tygodniu chłopiec nauczył kontrolować się i liczba wbitych
gwoździ malała z dnia na dzień: Chłopiec odkrył, że łatwiej jest
kontrolować się, niż przybijać młotkiem gwoździe do płotu.
W końcu nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił żadnego gwoździa do
ogrodowego płotu. Wtedy poszedł do ojca powiedzieć mu, że dziś nie
potrzebował wbić żadnego gwoździa.
Ojciec powiedział mu wtedy by wyciągał jeden gwóźdź z płotu, za każdy
dzień, w którym, ani razu nie stracił cierpliwości. Minęło wiele dni i
nareszcie chłopiec może oznajmić ojcu, iż wyciągnął wszystkie gwoździe
z płotu.
Wtedy ojciec przyprowadził chłopca do ogrodu i rzekł:
"Synu, zachowywałeś się dobrze, ale spójrz ile dziur pozostawiłeś w
tym płocie"
Nigdy nie będzie tak samo.
Gdy pokłócisz się z kimś i powiesz mu niemiłe słowa,
Pozostaną rany tak jak te dziury w płocie.
Możesz pchnąć kogoś nożem i później nóż wyciągnąć, ale zawsze
pozostaną rany.
Nie ma znaczenia ile razy powiesz Przepraszam, rany pozostaną.
Rany spowodowane słowem, bolą tak samo jak fizyczne rany.
Przyjaciele są rzadko spotykanymi skarbami, sprawiają,
że na Twej twarzy panuje uśmiech, wspierają cię.
Są gotowi, by cię wysłuchać, kiedykolwiek tego potrzebujesz,
Zawsze są blisko, otwierają serca do Ciebie,
Pokaż swoim przyjaciołom, jak bardzo ich Kochasz.
Wyślij ten list wszystkim tym którym uważasz za swoich przyjaciół,
Nawet jeśli to oznacza, że prześlesz ten list z powrotem do osoby, od
której go dostałeś.
Jeżeli ta wiadomość wróciła do ciebie oznacza to,
że jesteście zgraną paczką przyjaciół.
Na koniec: "Wspaniałą rzeczą w przyjaźni jest świadomość,
że tej osobie można powierzać swe tajemnice"
(Alessandro Manzoni)
wariant III
Prezentacja w PowerPoincie, podobna jak w wariancie II, tyle że
rozbudowana o treść łańcuszka Totem
Tantra. Poniżej jeden ze slajdów i fragmenty tekstu łańcuszka.
Kilka linijek do przemyślenia...
Jeśli otrzymałeś tę wiadomość, to znaczy że ktoś dobrze Ci życzy i
wie, że też masz przyjaciół, którym możesz wysłać tę wiadomość.
Jeśli jesteś zbyt zajęty, aby poświęcić kilka minut na wysłanie go do
innychi mówisz sobie: "Kiedyś go wyślę"... To jesteś bardzo daleko...
Najprawdopodobniej nie zrobisz tego nigdy... Ta Tantra pochodzi z
północy Indii.
[...]
Ta TOTEM TANTRA musi być wyjść z Twoich rąk w ciągu 96 godzin.
Wyślij kilka kopii i obserwuj, co Ci się przydaży w ciągu następnych
kilku dni.
To prawda, nawet jeśli nie jesteś przesądny.
Tearz zostaje Ci już tylko ... wysłanie tego listu do
* co najmniej 5 osób, a Twoje życie polepszy się
* 0-4 osoby: Twoje życie zdecydowanie się polepszy
* 5-9 osób: Twoje żcie polepszy się i odpowie Twoim oczekiwaniom
* 9-14 osób: otrzymasz co najmniej 5 niespodzianek w ciągu 3 kolejnych
tygodni
* 15 lub więcej: Twoje życie się polepszy, a wszystko, o czym marzyłeś
zacznie przybierać kształty.
wariant IV
Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze. Jego ojciec dał mu
woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w płot okalający ogród za każdym
razem, kiedy straci cierpliwość i pokłóci się z kimś.
Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. W następnych tygodniach
nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na
dzień: odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe.
Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego
gwoździa. Poszedł więc do ojca i powiedział mu, że tego dnia nie wbił
żadnego gwoździa. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwoźdź
każdego dnia, kiedy nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.
Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, ze wyciągnął z płotu
wszystkie gwoździe. Ojciec zaprowadził chłopca do płotu i powiedział:
- Synu, zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w płocie jest dziur. Płot
nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz
mu coś brzydkiego zostawiasz w nim ranę taką, jak tę. Możesz wbić
człowiekowi nóż, a potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile
razy będziesz przepraszał, rana pozostanie.
Rana słowna boli tak samo, jak fizyczna. Przyjaciele są rzadkimi
klejnotami, sprawiają, że się asz i dodają ci otuchy. Są gotowi Cię
wysłuchać, kiedy tego potrzebujesz, wspierają Cię i otwierają przed tobą
swoje serca.
Pokażcie swoim przyjaciołom, jak bardzo wam na nich zależy. Wyślijcie ten
tekst do wszystkich tych, których lubicie. Jeśli wiadomość powróci do was,
wtedy będziecie wiedzieli, że macie krąg dobrych znajomych, przyjaciół.
Jesteś moim przyjacielem, kolegom , to dla mnie zaszczyt, jeśli możesz
wybacz mi dziury, które zostawiłem w Twoim płocie
Zgadzam sie z borutą; bzdury dla naiwnych okraszone pseudo-mądrością. Text jest przeznaczony dla ludzi o miękkim umyśle, którzy zdolni są uwierzyć niemal we wszystko co im się aplikuje. Dodatkowo tantra i Indie aż nadto śmierdzą ezoteryzmem, czyli jedną z form pogańskiego gnostycyzmu.
Ludzie - przed nami Wielkanoc, lepiej sie pomódlcie do Chrystusa, a On może dać wam to upragnione przez wszystkich szczęście.
Przepraszam, ale nie pisz "jechowi", bo to się pisze inaczej.
Takie opowiastki są typowe dla katechetek ze szkół podstawowych. W biblii czegoś takiego raczej nie ma.
zapewniam Was, że to nie "jehowi" ani tym bardziej Totem tantra (?), znam tę opowieść jeszcze z ery przedkomputerowej, z książki (z imprimatur) z opowieściami dla dzieci, którą moja Mama użyczyła od znajomej zakonnicy. Tytuł wyleciał z pamięci. Tylko, że tam to tatuś sam wbijał gwoździe (widocznie nie ufając synkowi, że to zrobi) i tatuś był usatysfakcjonowany, gdy wyciągnął ostatni gwóźdź a synek zmartwiony, iż tyle zostało dziur. A dziury te symbolizowały rany w jego sumieniu i że popełnić coś złego będzie mu odtąd łatwiej (!). Strasznie pesymistycznie mi to się zdało. Pełno w tej książce było dziwacznych jak dla mnie tekstów, jakoby umoralniających. O chłopczyku, który był sam w domu i chciał zjeść jakieś ciasteczka z kredensu potajemnie (do dziś nie rozumiem czy to było bardzo poważne wykroczenie) ale oparł się tej pokusie i o drugim który rachunek sumienia czyniąc nie wiedział pod które przykazanie podciagnąć wlewanie mydlin do organów w kościele. Bardzo zajmujące to było, chociaż jakoś wątpliwe czy akurat mnie umoralniło.
wygląda jakby ten tekst napisali jechowi
wygląda jakby ten tekst napisali jechowi
bzdury dla naiwnych
Zgadzam sie z borutą; bzdury dla naiwnych okraszone pseudo-mądrością. Text jest przeznaczony dla ludzi o miękkim umyśle, którzy zdolni są uwierzyć niemal we wszystko co im się aplikuje. Dodatkowo tantra i Indie aż nadto śmierdzą ezoteryzmem, czyli jedną z form pogańskiego gnostycyzmu.
Ludzie - przed nami Wielkanoc, lepiej sie pomódlcie do Chrystusa, a On może dać wam to upragnione przez wszystkich szczęście.
Dziury w płocie
Przepraszam, ale nie pisz "jechowi", bo to się pisze inaczej.
Takie opowiastki są typowe dla katechetek ze szkół podstawowych. W biblii czegoś takiego raczej nie ma.
dziury w płocie
zapewniam Was, że to nie "jehowi" ani tym bardziej Totem tantra (?), znam tę opowieść jeszcze z ery przedkomputerowej, z książki (z imprimatur) z opowieściami dla dzieci, którą moja Mama użyczyła od znajomej zakonnicy. Tytuł wyleciał z pamięci. Tylko, że tam to tatuś sam wbijał gwoździe (widocznie nie ufając synkowi, że to zrobi) i tatuś był usatysfakcjonowany, gdy wyciągnął ostatni gwóźdź a synek zmartwiony, iż tyle zostało dziur. A dziury te symbolizowały rany w jego sumieniu i że popełnić coś złego będzie mu odtąd łatwiej (!). Strasznie pesymistycznie mi to się zdało. Pełno w tej książce było dziwacznych jak dla mnie tekstów, jakoby umoralniających. O chłopczyku, który był sam w domu i chciał zjeść jakieś ciasteczka z kredensu potajemnie (do dziś nie rozumiem czy to było bardzo poważne wykroczenie) ale oparł się tej pokusie i o drugim który rachunek sumienia czyniąc nie wiedział pod które przykazanie podciagnąć wlewanie mydlin do organów w kościele. Bardzo zajmujące to było, chociaż jakoś wątpliwe czy akurat mnie umoralniło.
Dodaj nową odpowiedź