Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna
wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno
autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać
na adres legendy@atrapa.net
lub wpisywać na forum dyskusyjnym.
Przeczytaj uważnie. Łańcuch Club National de Prospérité.
To nie żadne bzdurne przesądy, lecz możność zdobycia znacznej sumy
pieniędzy na podstawie prostej arytmetyki. — Wystarczy
zastosować się do poniżej podanych przepisów.
W ciągu trzech dni przepisz w pięciu kopiach niniejszy list
opuszczając nazwisko pierwszej osoby w spisie osób, a w zamian
dopisując na 6-tym miejscu swoje wraz z adresem i roześlij te kopie
pięciu osobom spośród swych przyjaciół.
Następnie tej pierwszej osobie, której nazwisko opuściłeś, prześlij
zwykłym przekazem pocztowym jedną złotówkę.
W ciągu trzech dni przepisz w pięciu kopiach niniejszy list w
normalnej kolejności na pierwszym miejscu spisu osób, a kopia taka
będzie już wtedy w rękach 15 625 osób, które również prześlą ci po
jednej złotówce — czyli otrzymasz 15 625 złotych. Jeżeli
otrzymasz mniej, będzie to dowodem, że w łańcuchu Twoim znalazła się
część osób niesolidnych lub bezmyślnych, którzy nie zadali sobie
trudu, aby się przez chwilę nad tym zastanowić, i przerwali łańcuch,
nie tylko tracąc możność zysku, lecz nadto krzywdząc innych.
Dlatego też prześlij Twoje kopie takim pięciu osobom, za które możesz
ręczyć, że przekażą należną złotówkę i że roześlą kopie dalej.
W każdym jednak razie zysk Twój będzie ogromny, gdyż pomyśl, cóż
ryzykujesz? Pół godziny pracy i złotówkę, którą tak często wydajesz
niepotrzebnie. Cała trudność to wybrać pięć solidnych osób i
odpowiednio je zaagitować.
Udowodnienie: Każda z Twoich pięciu osób przesyła kopię do dalszych
pięciu osób, czyli będziesz na piątym miejscu u 25 osób; 25 osób
przesyła z kolei do 125 osób — wtedy jesteś na miejscu czwartym.
Dalej 625 osób umieszczą Cię na trzecim — 3125 na drugim, a u 15
625 osób będziesz na miejscu pierwszym, i od każdej z tych osób
otrzymasz po jednej złotówce.
Im prędzej Twój łańcuch się posunie, tym prędzej znajdziesz się na
pierwszym miejscu.
komentarz
Taki oto łańcuch otrzymał w lecie 1935 Jan Stanisław Bystroń, znamienity
etnograf i socjolog. Uczony opisał list łańcuszkowy w fundamentalnej dla
polskiego łańcuszkoznawstwa pracy pt. Łańcuch szczęścia. Wszystkie
informacje o Club National de Prospérité czerpię właśnie z tej
pracy.
Łańcuch objął cały kraj:
Obliczono na podstawie danych z poczty, że w listopadzie 1935 udział w tej
zabawie brało w samej Warszawie około 80 tysięcy osób; w całym państwie ilość
uczestników szacowano na milion, przeważnie w Poznańskiem i w Małopolsce.
[Ł.s., s. 53]
Co ciekawe łańcuchem zainteresowali się stróże prawa:
Ostatecznie władze administracyjne postanowiły położyć kres zabawie; uznano,
że „łańcuch szczęścia” stanowi wykroczenie przeciw ustawie o
zbiórkach publicznych z 15 marca 1933, która zabrania urządzania takich zbiórek
na rzecz osób prywatnych, a poza tym uzależnia każdą zbiórkę od pozwolenia
władz. Ukarano szereg osób grzywnami od 50-100 złotych [...] [Ł.s., s. 53-54]
Trzeba przyznać, że ten przedwojenny łańcuch ma trochę więcej uroku
niż bełkotliwe i przegadane współczesne piramidki.
No i francuszczyzna była jeszcze wówczas językiem, którym uwiarygodniało się
w oczach naiwnych, dzisiaj piramidka nazywałaby się pewnie „National Club of Prosperity”...
Dodaj nową odpowiedź