Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna
wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno
autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać
na adres legendy@atrapa.net
lub wpisywać na forum dyskusyjnym.
Czy myślisz? (USA)
W świetle niedawnych przypadków strzelaniny w szkołach
Massachusetts i Kaliforni, jak również ostatnich tragedii w Nowym
Jorku, Pensylwanii i Waszyngtonie, zastanówmy się, kiedy się to
wszystko zaczęło?
Kiedy Madeline Murray O'Hare (niedawno znaleziono jej
ciało, została zamordowana) złożyła skargę, że nie życzy sobie
żadnych modlitw w naszych szkołach, my powiedzieliśmy - OK.
Następnie, ktoś powiedział, abyśmy lepiej nie czytali w
szkołach Pisma Świętego, Pisma Świętego, które powiada "nie zabijaj",
"nie kradnij", "kochaj bliźniego jak siebie samego". I powiedzieliśmy
- OK.
Dr Beniamin Spock powiedział, że nie powinniśmy karać
klapsem naszych dzieci kiedy one zachowują się nieprawidłowo, bo ich
małe osobowości mogą być wykrzywione i możemy naruszyć ich poczucie
wartości (syn dr Spocka popełnił samobójstwo). I byliśmy przekonani,
że ekspert powinien wiedzieć co mówi, więc powiedzieliśmy OK, nie
będziemy im więcej dawać klapsów.
Potem ktoś powiedział, że nauczyciele i dyrektorzy szkół
nie powinni karać naszych dzieci, kiedy się źle zachowują. I władze
szkolne powiedziały, że żadnemu nauczycielowi nie wolno dotknąć
ucznia, kiedy się źle zachowuje bo nie chcemy przecież złej opinii o
szkole i oczywiście nie chcemy być ciągani po sądach. (istnieje duża
różnica pomiędzy karaniem a dotykaniem, biciem, wstrząśnięciem,
upokorzeniem, kopaniem, itd.) A my przyjęliśmy ich argumenty.
Następnie ktoś powiedział: - pozwólmy naszym córkom
dokonywać aborcji kiedy zapragną i niech nie muszą one informować o
tym rodziców. I powiedzieliśmy - co za wspaniały pomysł!
Potem, jakiś mądry członek rady szkolnej powiedział, że
odkąd chłopcy są chłopcami, to tak czy inaczej będą to robić, dajmy
więc naszym synom tyle prezerwatyw ile potrzebują, aby mieli całą tę
radość, której pożądają, a my nie powiemy o tym ich rodzicom, że
dostają kondomy w naszych szkołach. I powiedzieliśmy, że jest to
następny wspaniały pomysł.
Następnie jakiś wysoki, wybrany przez nas oficjel,
powiedział, że nie jest ważne, co robimy prywatnie, jak długo
wykonujemy dobrze naszą pracę. I my, zgadzając się z nim, dodaliśmy,
że nie jest ważne, co ktokolwiek - włączając w to naszego prezydenta
- robi prywatnie dopóki mamy pracę, a ekonomia jest w porządku.
I ktoś powiedział, wydrukujmy kolorowe magazyny ze
zdjęciami nagich kobiet, i nazwijmy to zdrową, zrozumiałą pochwalą
piękna kobiecego ciała. I powiedzieliśmy, że nie ma z tym problemu.
I ktoś jeszcze posunął tę pochwalę ciała nieco dalej, i
opublikował zdjęcia nagich dzieci, i posunął się jeszcze dalej
czyniąc je dostępnymi w Internecie. A my powiedzieliśmy, że to jego
prawo do wolności słowa.
I przemysł rozrywkowy powiedział: - zróbmy telewizyjne
programy i filmy promujące profanacje, przemoc i seks. I stwórzmy
muzykę, która zachęca do gwałtów, narkotyków, samobójstw i satanizmu.
I my powiedzieliśmy, że to jest tylko rozrywka, że nie ma szkodliwych
efektów, i skoro nikt nie bierze tego na serio, rozwijajmy tę
rozrywkę szeroko.
Teraz, pytamy siebie, dlaczego nasze dzieci nie maja
sumienia, dlaczego nie odróżniają one dobra od zła, i dlaczego nie
mają problemów z zabijaniem obcych, kolegów z klasy, i siebie.
Proszę, dopisz sobie w tym miejscu więcej:
.................................................................
........ ........................................................
................. ...............................................
.......................... ......................................
................................... ..........
Możliwe, że jeśli pomyślimy o tym wystarczająco długo i
intensywnie, wyjaśnimy to sobie. Myślę, że pasuje tu powiedzenie:
"Zbieramy to, cośmy zasiali!"
A może powinniśmy napisać taki list:
"Dobry Boże, dlaczego nie uratowałeś tej
małej dziewczynki w Michigan?"
Z poważaniem, "zaniepokojony
uczeń."
I ODPOWIEDŹ:
Drogi "zaniepokojony uczniu". Wyrzucono
mnie ze szkół.
Z poważaniem, BÓG.
Śmieszne, jak łatwo jest ludziom obrzucać Boga błotem, i
następnie zastanawiać się dlaczego świat zmienia się w piekło.
Śmieszne, jak łatwo wierzymy w to, co jest w
prasie i telewizji, ale podważamy to, co jest w Piśmie Świętym.
Śmieszne, jak każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że
nie będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić czy robić czegokolwiek, co
nakazuje Biblia. Śmieszne, jak ktoś, kto powiada "Ja wierzę w Boga",
wciąż idzie za Szatanem, który - nawiasem mówiąc - również wierzy w
Boga.
Śmieszne, że możesz wysłać tysiące "kawałów" przez
e-mail, i one rozprzestrzeniają się jak pożar lasu, ale kiedy
zaczniesz słać wiadomości o Bogu, ludzie zastanawiają się dwa razy,
zanim podziela się nimi z innymi.
Śmieszne, kiedy niemoralność, brutalność, wulgarność
i nieprzyzwoitość latają wolne w cyberprzestrzeni, ale publiczne
dyskusje o Bogu są zakazywane w szkołach i miejscach pracy.
Śmieszne, kiedy ktoś może być podniosłym,
nabożnym chrześcijaninem w niedziele, i niewidocznym chrześcijaninem
przez resztę tygodnia.
Śmiejesz się? Jest Ci do śmiechu?
Śmieszne, że jeśli będziesz chciał wysłać ten
tekst innym, nie wyślesz tego do wielu, ponieważ nie jesteś pewien, w
co oni wierzą, lub - co sobie o tobie pomyślą, kiedy im to wyślesz.
Śmieszne, jak mogę być bardziej przejęty tym, co
inni o mnie pomyślą, niż tym, co pomyśli o mnie Bóg.
Co o tym sądzisz?
Przekaż dalej powyższe przemyślenia jeśli uważasz, że są
ważne. Jeśli nie - wyrzuć je. Nikt przecież nie będzie tego wiedział.
Na pewno!
Ale jeśli wyrzucisz te myśli, nie siedź i
nie narzekaj, w jakim złym stanie jest świat. Ja wysłałem ten tekst
wszystkim na mej liście.
Ludzkie serca są dzisiaj bardziej czułe z
powodu wydarzeń, które miały miejsce ostatnio w Nowym Jorku,
Pensylwanii i Waszyngtonie. Spróbujmy to zmienić.
"Przyjaciele, to cisi aniołowie, którzy pomagają nam
stanąć na nogach, kiedy nasze skrzydła maja kłopoty z przypomnieniem
sobie, jak się fruwa."
Słyszeliście już to na pewno, ale powtarzajmy to dalej,
dobra?
Z Internetu; tłum. Z. Łabędzki
wariant II
26.04.2002 r. - w niemieckim miescie Erfurt 19 letni uczen
wyrzucony ze szkoly zabija z broni palnej 14 nauczycieli,
2 uczennice, policjanta i na koniec siebie.
Caly swiat pyta sie "DLACZEGO?"
Przyznaj sie przed samym soba co ogladasz najchetniej w kinie,
na co najczesciej patrzysz w TV, jakie gry najczesciej grasz na
komputerze?
Lubisz przemoc, gwalt, krew, zabijanie? Nie? A Twoi bliscy,
Twoi krewni, znajomi?
Czy podjales na ten temat juz kiedys dyskusje, postawiles sobie
lub innym pytanie, czy to wszystko naprawde jest takie niewinne,
bo "na niby"?
Po katastrofie terrorystycznej w USA 11.09.2001 r. corka Billy
Grahama w wywiadzie TV na pytanie
"Jak Bog mogl pozwolic na cos takiego?" odpowiedziala:
Jestem przekonana, ze Bog jest do glebi zasmucony z tego powodu,
podobnie jak i my, ale od wielu juz lat mowimy Bogu, zeby wyniosl
sie z naszych szkol, z naszych rzadow oraz z naszego zycia,
a poniewaz jest dzentelmenem, jestem przekonana, ze w milczeniu
wycofal sie.
Jak mozemy sie spodziewac, ze Bog udzieli nam swojego
blogoslawienstwa i ochroni nas, skoro my zadamy, aby On zostawil
nas w spokoju?
Zobaczmy - mysle, ze zaczelo sie to wowczas, kiedy Madeline
Murray O'Hare (zostala zamordowana, niedawno znaleziono jej cialo)
narzekala nie chcac zadnych modlitw w naszych szkolach,
a my powiedzielismy OK.
Potem ktos powiedzial, zeby lepiej nie czytali Biblii w szkole ...
...Biblii, ktora mowi: nie zabijaj, nie kradnij, kochaj swego blizniego
jak siebie samego.
A my powiedzielismy OK.
Nastepnie dr. Benjamin Spock powiedzial, ze nie powinnismy
dawac klapsa dzieciom, kiedy sie zle zachowuja, poniewaz ich male
osobowosci sie znieksztalcaja i mozemy zniszczyc u nich szacunek
do samych siebie (syn dr. Spock'a popelnil samobojstwo).
A my powiedzielismy ze ekspert powinien wiedziec o czym mowi,
dlatego powiedzielismy OK.
Po czym ktos powiedzial, ze lepiej by bylo, aby nauczyciele
i wychowawcy nie karali naszych dzieci, kiedy sie zle zachowuja.
Dyrektorzy szkol powiedzieli, ze lepiej by bylo, aby zaden pracownik
tej szkoly nie dotykal uczniow kiedy sie zle zachowuja, poniewaz
nie chcemy zlej opinii i z pewnoscia nie chcemy byc zaskarzeni
do sadu (istnieje ogromna roznica miedzy karaniem i dotykaniem,
biciem, upokarzaniem, kopaniem itd.)
A my powiedzielismy OK.
Nastepnie ktos powiedzial - pozwolmy naszym corkom na
aborcje - jesli chca. Nawet nie musza o tym mowic swoim rodzicom.
A my powiedzielismy OK.
Po czym ktos madry z rady szkoly powiedzial: poniewaz chlopcy
i tak beda chlopcami, wiec i tak beda to robic, dajmy naszym synom
tyle kondomow, ile chca, aby mogli zazywac tyle przyjemnosci ile
chca, a my nie bedziemy musieli mowic ich rodzicom, ze otrzymuja
je w szkole.
A my powiedzielismy OK.
Po czym niektorzy z wyzszych wybranych urzednikow powiedzieli,
ze to niewazne co robimy prywatnie, dopoki wykonujemy nasza
prace. Zgadzajac sie z nimi powiedzielismy, ze nie obchodzi nas to,
co ktos, lacznie z prezydentem, robi prywatnie, dopoki ja mam prace
a ekonomia jest dobra.
Po czym ktos powiedzial - drukujmy czasopisma ze zdjeciami
nagich kobiet i nazwijmy to zdrowym, trzezwym podziwem dla piekna
kobiecego ciala.
A my powiedzielismy OK.
Po czym ktos inny poszedl o krok dalej z tym podziwem i opublikowal
zdjecia nagich dzieci, a nastepnie jeszcze jeden krok dalej
i udostepnil je w internecie.
A my powiedzielismy - OK, sa upowaznieni do swobodnego wyrazania.
Po czym przemysl rozrywkowy rozpoczal produkcje widowisk TV
i filmow promujacych przemoc, profanacje, zakazany seks.
Rozpoczal nagrania muzyki zachecajacej do gwaltu, narkotykow,
zabojstwa, samobojstwa oraz satanistycznej.
My powiedzielismy, ze to tylko rozrywka, to nie ma zadnych
szkodliwych skutkow, w kazdym badz razie nikt nie traktowal tego
powaznie, wiec idziemy do przodu.
Teraz pytamy siebie, dlaczego nasze dzieci nie maja sumienia,
dlaczego nie wiedza, co jest dobre, a co zle i dlaczego nie
martwi ich zabijanie obcych, kolegow z klasy oraz samych siebie.
Prawdopodobnie, gdybysmy o tym dlugo i wystarczajaco mocno
mysleli, moglibysmy zgadnac. Ja mysle, ze ma to wiele wspolnego
z tym, ze
"ZBIERAMY TO, CO ZASIALISMY"!!
"Drogi Boze dlaczego nie ocaliles tych mlodych ludzi, ktorzy zostali
zabici w swojej klasie?"
Szczerze zatroskany uczen
"Drogi, zatroskany uczniu, nie mam konstytucyjnego prawa do
dzialania w szkolach."
Szczerze ci oddany Bog
To dziwne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucic Boga, a potem
dziwic sie dlaczego swiat zmierza do piekla.
To smieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest
w gazetach, a poddajemy w watpliwosc to, co mowi Pismo Swiete.
To dziwne, jak bardzo kazdy chce isc do nieba, pod warunkiem,
ze nie bedzie musial wierzyc, myslec, mowic ani tez czynic
czegokolwiek o czym mowi Slowo Boze.
To dziwne, jak ktos moze powiedziec "Wierze w Boga" i nadal
isc za szatanem, ktory, tak a'propos rowniez "wierzy" w Boga.
To dziwne, jak latwo osadzamy, ale nie chcemy byc osadzeni.
To dziwne, jak mozesz wysylac tysiace "dowcipow" przez e-mail,
ktore rozprzestrzeniaja sie jak nieokielznany ogien, ale kiedy
wysylasz przeslania dotyczace Pana Boga, ludzie dwa razy
zastanawiaja sie czy podzielic sie nimi z innymi.
To dziwne, jak wiadomosci sprosne, bezwstydne, pikantne
i wulgarne swobodnie przenosza sie w cyberprzestrzeni, lecz
publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tlumiona.
To dziwne, jak ktos moze byc zapalony dla Chrystusa w niedziele,
a przez reszte tygodnia jest niewidzialnym chrzescijaninem.
Smiejesz sie?
o smieszne, ze kiedy przeczytasz te wiadomosc nie wyslesz jej
do zbyt wielu osob z twojej listy adresowej, poniewaz nie jestes
pewny w co wierza lub co pomysla o tobie, kiedy im to wyslesz.
To smieszne, jak bardzo moge byc przejety tym co inni ludzie
pomysla o mnie, zamiast tym, do czego wzywa mnie Bog.
Czy myslisz?
Przekaz to dalej (przeslij lub przedrukuj), jesli uwazasz, ze warto.
Jesli nie, to wyrzuc... Nikt sie o tym nie dowie.
Lecz jesli to wyrzucisz, nie stoj z boku i nie narzekaj nad fatalnym
stanem tego swiata!!!
wariant III
To śmieszne, jak śmiesznym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem
dziwić się, dlaczego świat zmierza do piekła.
To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co jest napisane w gazetach, a
poddajemy w wątpliwość to, co mówi Biblia.
To śmieszne, jak bardzo każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie
będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić ani też czynić czegokolwiek, o
czym mówi Biblia.
To śmieszne, jak ktoś może powiedzieć: "wierzę w Boga" - i nadal iść
za szatanem, który tak a propos również "wierzy" w Boga.
To śmieszne, jak możesz wysłać tyle "dowcipów" przez e-mail,
które rozprzestrzeniają się jak nieokiełznany ogień, ale kiedy
zaczynasz przesłania dotyczące Pana, ludzie dwa razy zastanawiają się,
czy podzielić się nimi.
To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne, pikantne i wulgarne
swobodnie przenoszą się w cyberprzestrzeni, lecz publiczna dyskusja o
Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona.
To śmieszne, jak ktoś może być zapalony do Chrystusa w niedzielę, a
przez resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem. Śmiejesz
się?
To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość, nie wyślesz jej do
zbyt wielu osób z Twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, w
co wierzą lub co pomyślą o Tobie, kiedy im to wyślesz.
Czy myślisz?
Przekaż to dalej, jeżeli uważasz, że warto. Jeśli nie, to
wyrzuć...Nikt się o tym nie dowie. Lecz jeśli to wyrzucisz, nie stój z
boku i nie narzekaj na fatalny stan tego świata!
Wyślij do znajomych -->Pozdrawiam Was wszystkich,
wariant IV
To dziwne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a
potem
dziwią się,
dlaczego świat zmierza do piekła.
*
To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w
gazetach, a
poddajemy w wątpliwość to, co mówi Pismo Święte.
*
To dziwne, jak bardzo każdy chce iść do nieba, pod
warunkiem, że
nie będzie
musiał wierzyć, myśleć, mówić ani też robić czegokolwiek,
co
czym mówi Słowo
Boże.
*
To dziwne, jak ktoś może powiedzieć: "Wierzę w Boga" i
nadal iść
za
szatanem, który tak a propos również wierzy w Boga.
*
To dziwne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być
osądzeni.
*
To dziwne, jak możesz wysyłać tysiące "dowcipów" przez e-
mail,
które
rozprzestrzeniają się jak nieokiełzany ogień, ale kiedy
wysyłasz
przesłania
dotyczące Pana Boga, ludzie dwa razy zastanawiają się,czy
podzielić się nimi z innymi.
*
To dziwne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w
niedzielę,
a przez
resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem.
*
Śmiejesz się. To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę
wiadomość,
nie wyślesz
jej do zbyt wielu osób z twojej listy adresowej, ponieważ
nie
jesteś pewny w co wierzą lub co pomyślą o tobie, kiedy im
to
wyślesz.
*
To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym co inni
ludzie
pomyślą o mnie, zamiast tym, do czego wzywa mnie Bóg
*
...Człowiek wyszeptał: Boże przemów do mnie. I oto słowik
zaśpiewał. Ale
człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął: Boże przemów
do
mnie!
I oto
błyskawica przeszyła niebo.
Ale człowiek tego nie dostrzegł, rzekł: Boże pozwól mi
się
zobaczyć.I oto
gwiazda zamigotała jaśniej.
Ale człowiek jej nie zauważył, więc zawołał: Boże, zrób
cud! I
oto urodziło
się dziecko.
Ale człowiek tego nie spostrzegł.
Płacząc w rozpaczy, powiedział: Dotknij mnie Boże, niech
wiem,
że jesteś tu
Więc Bóg schylił się i dotknął człowieka. Ale człowiek
strzepnął
motyla ze
swego ramienia i poszedł dalej.
Bóg jest wśród n as. Także w małych i prostych rzeczach,
nawet w
dobie
komputerów, więc człowiek płakał: Boże, potrzebuję Twojej
pomocy!
I oto dostał maila z dobrym słowem i słowami zachęty. Ale
człowiek zmazał go
i kontynuował płacz....
Moim zadaniem było wysłać tego maila do osób, którym
chciałem by
Bóg
pobłogosławił. Wybrałem(am) Ciebie. Prześlij tego maila
osobom,
którym
życzysz tego samego.
wariant V
Niestety tak jest
Po katastrofie terrorystycznej w USA 11.09.01 córka Billy'ego Grahama w
wywiadzie TV na pytanie:
- Jak Bóg mógł pozwolić na cos takiego odpowiedziała:
- Jestem przekonana, ze Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu,
podobnie jak i my, ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z
naszych szkól, z naszych rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest
dżentelmenem, jestem przekonana, ze w milczeniu wycofał się. Jak możemy
się
spodziewać, ze Bóg udzieli nam swojego błogosławieństwa i ochroni nas,
skoro my żądamy, aby On zostawił nas w spokoju?
Zobaczmy - myślę, że zaczęło się to wówczas, kiedy Madeline Murray
O'Hare
(została zamordowana, niedawno znaleziono jej cialo) narzekała, nie chcąc
żadnych modlitw w naszych szkołach, a my powiedzieliśmy OK. Potem ktoś
powiedział, żeby lepiej nie czytali Biblii w szkole... Biblii, która mówi:
nie zabijaj, nie kradnij, kochaj swego bliźniego jak siebie samego. A my
powiedzieliśmy OK. Następnie dr. Benjamin Spock powiedział, że nie
powinniśmy dawać klapsa dzieciom, kiedy się źle zachowują, ponieważ ich
małe osobowości się zniekształcają i możemy zniszczyć u nichszacunek do
samych siebie (syn dr. Spock'a popełnił samobójstwo). A my powiedzieliśmy,
ze ekspert powinien wiedzieć, o czym mówi. Dlatego powiedzieliśmy OK. Po
czym ktoś powiedział, ze lepiej by było, aby nauczyciele i wychowawcy nie
karali naszych dzieci, kiedy się źle zachowują. Dyrektorzy szkól
powiedzieli, ze lepiej by było aby żaden pracownik tej szkoły nie dotykał
uczniów, kiedy się źle zachowują, ponieważ nie chcemy zlej opinii i z
pewnością nie chcemy być zaskarżeni do sądu /istnieje ogromna różnica
miedzy
karaniem i dotykaniem, biciem, upokarzaniem, kopaniem itd./. A my
powiedzieliśmy OK. Następnie ktoś powiedział - pozwólmy naszym córkom na
aborcje jeśli chcą. Nawet nie muszą o tym mówić swoim rodzicom. A my
powiedzieliśmy OK. Po czym ktoś mądry z rady szkoły powiedział: ponieważ
chłopcy i tak będą chłopcami, wiec i tak będą to robić, dajmy naszym
synom
tyle kondomów, ile chcą, aby mogli zażywać tyle radości, ile chcą, a my
nie
będziemy musieli mówić ich rodzicom, ze otrzymują je w szkole. A my
powiedzieliśmy OK. Po czym niektórzy z wyższych wybranych urzędników
powiedzieli, ze to nieważne, co robimy prywatnie, dopóki wykonujemy naszą
prace... Zgadzając się z nami, powiedzieliśmy, ze nie obchodzi mnie to, co
ktoś, łącznie z prezydentem, robi prywatnie, dopóki ja mam prace, a
ekonomia
jest dobra. Po czym ktoś powiedział - drukujmy czasopisma ze zdjęciami
nagich kobiet i nazwijmy to zdrowym, trzeźwym podziwem dla piękna
obiecego
ciała. A my powiedzieliśmy OK. Po czym ktoś inny poszedł o krok dalej z
tym
podziwem i opublikował zdjęcia nagich dzieci, a następnie jeszcze jeden
krok
dalej i udostępnił je w Internecie. A my powiedzieliśmy OK, są upoważnieni
do swobodnego wyrażania. Po czym przemyśl rozrywkowy rozpoczął produkcje
widowisk TV i filmów promujących przemoc, profanacje, zakazany seks.
Rozpoczął nagrania muzyki namawiającej do gwałtu, narkotyków, zabójstwa,
samobójstwa oraz satanistycznej. My powiedzieliśmy, ze to tylko rozrywka,
to
nie ma żadnych szkodliwych skutków, w każdym bądź razie nikt nie traktował
tego poważnie, wiec idziemy do przodu. Teraz nasze dzieci nie mają
sumienia,
dlatego nie wiedza, co jest dobre, a co źle, i dlatego nie martwi ich
zabijanie obcych, kolegów z klasy oraz samych siebie. Prawdopodobnie,
gdybyśmy o tym długo i wystarczająco mocno myśleli, moglibyśmy zgadnąć. Ja
myślą, ze ma to wiele wspólnego z tym, ZBIERAMY TO, CO ZASIALISMY. To
śmieszne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić się,
dlaczego świat zmierza do piekła. To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to,
co
napisane jest w gazetach, a poddajemy w wątpliwość to, co mówi Biblia. To
śmieszne, jak bardzo każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, ze nie
będzie
musiał wierzyć, myśleć, mówić, i
robić czegokolwiek, o czym mówi Biblia. To śmieszne, jak ktoś może
powiedzieć Wierze w Boga i nadal iść za szatanem, który, tak a'propos,
również wierzy w Boga. To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy
być
osądzeni. To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące dowcipów
przez e-mail, które rozprzestrzeniają się jak nieokiełznany ogier, ale
kiedy zaczynasz przesłania dotyczące Boga, ludzie dwa razy zastanawiają
się
czy podzielić się nimi. To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne,
pikantne i wulgarne swobodnie przenoszą się w cyber-przestrzeni, lecz
publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona. To
śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedziele, a przez
resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem. Śmiejesz się?
To śmieszne, ze kiedy przeczytasz te wiadomość nie wyślesz jej do zbyt
wielu osób z twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, w co
wierzą
lub co pomyślą o tobie kiedy im to wyślesz. To śmieszne, jak bardzo mogę
być przejęty tym, co inni ludzie pomyślą o mnie, zamiast tym, co Bóg
pomyśli o mnie. Czy myślisz? Przekazać to dalej, jedli uważasz, ze warto.
Jeśli nie, to wyrzuć... Nikt się o tym nie dowie.
Lecz jeśli to wyrzucisz, nie stój z boku i nie narzekaj nad fatalnym
stanem tego Świata!
wariant VI
To śmieszne, jak prostym jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić
się, dlaczego świat zmierza do piekła. To śmieszne, jak bardzo
wierzymy w to, co napisane jest w gazetach, a poddajemy w wątpliwość
to, co mówi Biblia. To śmieszne, jak bardzo każdy chce iść do nieba,
pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć, myśleć,mówić, ani też
czynić czegokolwiek, o czym mówi Biblia. To śmieszne, jak ktoś może
powiedzieć 'Wierzę w Boga' i nadal iść za szatanem, który, tak
a'propos również 'wierzy' w Boga. To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale
nie chcemy być osądzeni.
To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące 'dowcipów' przez e-mail, które
rozprzestrzeniają się jak nieokiełzany ogień, ale kiedy zaczynasz
przesłania dotyczące Pana, ludzie dwa razy zastanawiają się czy
podzielić się nimi. To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne,
pikantne i wulgarne swobodnie przenoszą się w cyber-przestrzeni lecz
publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona.
To śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedziele, a
przez resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem. Śmiejesz
się?
To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość nie wyślesz jej do zbyt
wielu osób z twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, w co
wierzą lub co pomyślą o tobie kiedy im to wyślesz. To śmieszne, jak
bardzo mogę być przejęty tym co inni ludzie pomyślą o mnie, zamiast
tym, co Bóg pomyśli o mnie. Czy myślisz? Przekaz to dalej, jeśli
uważasz, że warto.
Jeśli nie, to wyrzuć... Nikt się o tym nie dowie. Lecz jeśli to
wyrzucisz, nie stój z boku i nie narzekaj nad fatalnym stanem tego
świata...
komentarz
Oto przykład "słusznej" (w mniemaniu twórcy listu) idei
rozprzestrzenianej na "grzbiecie" e-maila łańcuszkowego. Zdarzają się
i takie przypadki.
Z punktu widzenia "łańcuszkologa" ciekawe są następujące punkty:
krytyka innych łańcuszków (Śmieszne, że możesz wysłać tysiące
"kawałów" przez e-mail, i one rozprzestrzeniają się jak pożar
lasu), no cóż w pozornie spokojnym świecie listów-łańcuszków trwa
brutalna walka o przeżycie,
branie ofiary na haczyk za pomocą metody "powątpiewania"
(Śmieszne, że jeśli będziesz chciał wysłać ten tekst innym, nie
wyślesz tego do wielu, ponieważ nie jesteś pewien, w co oni wierzą,
lub - co sobie o tobie pomyślą, kiedy im to wyślesz),
fakt, że list zawiera zachętę do dopisywania nowych fragmentów -
być może przyszłość należy właśnie do łańcuszków o zmiennej
treści!
Dodaj nową odpowiedź