legendy miejskie [89]
listy łańcuszki [419]
- fałszywki [123]
- papierowe [14]
- ideowe [48]
- sentymentalne [158]
- dowcipne [80]
szlagiery [38]
menulegendy miejskie [89] listy łańcuszki [419]
szlagiery [38] szukajapelBez Waszej pomocy nie zebralibyśmy tych wszystkich wieści dziwnej treści! Jeśli otrzymałeś łańcuszek, prześlij go na adres chains@atrapa.net lub skorzystaj ze specjalnego formularza. Znajomy znajomego obudził się w wannie bez nerki? Porwała go czarna wołga? W jego podniebienie wbił się szczurzy pazur? Te „podobno autentyczne” opowieści i inne legendy miejskie prosimy zgłaszać na adres legendy@atrapa.net lub wpisywać na forum dyskusyjnym. reklamaostatnio popularnechybił trafiłLogowanieostatnie komentarze
|
|
Sama jako dziecko dostałam to coś od koleżanki w słoiku ...
Sama jako dziecko dostałam to coś od koleżanki w słoiku (pod nazwą "algi") i hodowałam przez jakiś czas, aż mi się znudziło. Uważałam to wówczas za jakąś formę życia zwierzęcego ;p i dlatego specjalnie pojechałam wylać je do Wisły, sądząc, że żyją w wodzie.
Pamiętam,że zbawienne dla
Pamiętam,że zbawienne dla zdrowia i urody były same "algi", nie tylko woda, w której bytowały. Trzeba było wrzucić garść tych galaretowatych żyjątek do wanny z wodą. Gdybym wtedy widziała, że to żyje, to nigdy bym się z nimi nie kąpała;)
Kryształki Japońskie
Jak byłem w podstawówce (87-88 rok) dostałem te kryształki od bibliotekarki. Hodowałem je kilka miesięcy. Rzeczywiście trzeba było zlewać wodę, wsypywać cukier itp.
Wodę wypijałem i była nawet smaczna, ale czy miała jakieś wartości lecznicze...
nie wiem.
Uważałem to za dobrą zabawę :)
Małe sprostowanie ;)
Porosty należą do królestwa grzybów tak samo, jak drożdże, a 'kryształki' nie są typowym 'żywym organizmem'.
Kolonia drożdży, żyjących w symbiozie z bakterią (w zależności od 'użytych' gatunków) jest nazywana "Kryształkami Japońskimi" lub "Kombuchą".
Nazwa "Kombucha" odnosi się jednak do samego napoju, a nie do kolonii.
Kryształki natomiast NIE są algami.
Instrukcja hodowli jest dostępna na wielu stronach internetowych.
W latach 97-99 było toto
W latach 97-99 było toto bardzo na topie wśród dziewcząt w mojej podstawówce. Nazywano to u mnie algi morskie (w podkarpackim) Pamiętam, że wodę piło sie dla "oczyszczenia organizmu", a same "algi" nalezało wcierać w twarz, aby pozbyć się trądziku - z tego co pamiętam, dosyć dobrze wysuszało to skórę, samą wodą też trzeba było przemywac twarz dwa razy dziennie.
Mam w domu coś takiego! To
Mam w domu coś takiego! To jakiś rodzaj alg (a może grzyb, nie pamiętam) które rzeczywiście trzeba odcedzać i wodę z tego można pić ponoć w właściwościach leczniczych. Moja mama w to wierzy i hoduje to sobie w słoiku. :P
W każdym razie jest białe, galaretowate i śmierdzi. >_<
moja babcia miała takie
moja babcia miała takie algi. też karmiło się je cukrem i rodzynkami. zawsze b. lubiłam pić wodę z tech alg;]
"Algi"
To "coś" można i obecnie kupić pod nazwą "algi" na pewnym popularnym serwisie aukcyjnym (nie napiszę nazwy, aby nie reklamować) ;)
znam to
mama to ma do dzisiaj.Podobno zawiera sporo wit.B
http://en.wikipedia.org/wiki/
http://en.wikipedia.org/wiki/Tibicos
zdaje się że to jest to
ten grzybek pochodzi z
ten grzybek pochodzi z Tybetu,zostal przywieziony przez Matke Terese z Kalkuty lata temu do Europy.Ma Pani racje ,zev tak wlasnie sie rozmnaza Jego nazwa to TIBICOS ,pozdrawiam Gabriela z NY
Algi to nie kombucza to dwie
Algi to nie kombucza to dwie zupełnie różne rzeczy. Grzybek tybetański to rzecz trzecia, wiem bo hodowałam wszystkie po kolei.
Algi:http://www.algi.hdwao.pl/
Kombucza:http://grzybkombucha.pl.tl/Historia-Kombuchy.htm
Grzybek tybetański:http://mamzdrowie.pl/grzybek-tybetanski-historia-i-wlasciwosci/
Nie wiem czy to działa ale kefir z grzybka bardzo nam smakował.
Dodaj nową odpowiedź