Podsłuchujemy internetowy głuchy telefon: listy łańcuszki, miejskie legendy, pogłoski, mistyfikacje, faktoidy, owcze pędy i koty w butelkach.

chleb z Watykanu


metryczka
okres aktywności: 
1990?-listopad 2003
łowca: 
_Basia Małecka
zapytanie: 
ciasto Herman
popularność
e-mail: 
1
USENET: 
3
WWW: 
0

wariant I

[Poznań, listopad 2003]

CHLEB z WATYKANU

Wyskrobać ze słoika do plastikowej miski wielkości wazy do zuby. Aby
chleb się udał należy przestrzegać zasad.
1) nie lubi metalu
2) należy mieszać drewnianą lub plast. łyżką
3) przechowywanie w temp. pokojowej
4) przykryć lnianą serwetką
Dzień 1. - chleb przyzwyczaić do otoczenia
Dzień 2. - mieszać drewnianą łyżką
Dzień 3. - nic
Dzień 4. - nic
Dzień 5. - karmić chleb dodając 1 szkl. mleka 1 szkl. cukru 1 szkl.
mąki
Dzień 6. - tylko mieszać
Dzień 7. - tylko mieszać
Dzień 8. - dodajemy to co w 5 dniu
Dzień 9. - tylko mieszać
Dzień 10. - dzielimy na 4 części 3 części rozdajemy dobrym ludziom. 
Do 4 części dodajemy
4 jaja 2 łyżki mąki 2 łyżeczki proszku do pieczenia 1/2 szkl. oleju 3
łyżki cukru.
Mieszamy na jednolitą masę, wkładamy do formy pieczenie 30-50 minut
sprawdzamy patyczkiem
Chleb pochodzi z Watykanu i przynosi szczęście rodzinie. Pieczenie
chleba tylko raz. W życiu spełnią życzenie całej rodzinie.

wariant II

[lipiec 2000]

Chleb ten został przywieziony z Watykanu. Piecze się go raz w życiu,
aby przyniósł szczęście. Należy go trzymać w temperaturze pokojowej.
Dzień 1,2,3 i 4 mieszać raz dziennie, w piątym dniu dodać dwie
szklanki mąki, 2 szklanki cukru, 2 szklanki mleka, wymieszać.
Dzień 6,7,8,9 mieszać raz dziennie. W 10 dniu dodać 2 szklanki
mleka, 2 szklanki cukru, 2 szklanki mąki i wymieszać.
Podzielić na 4 równe części i dać dobrym ludziom na szczęście.
Do 4 części dodać 6 jajek, 2 szklanki mąki, 1/2 szklanki cukru,
1/2 szklanki oleju, 4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
2 szczypty soli. Wszystko razem wymieszać.
Piec na dużej blaszce 40 minut. Ciasta nie dawać na wynos.
Częstować, jeśli ktoś przyjdzie do domu.

komentarz

Oto jeden z dziwniejszych acz bardziej sympatycznych łańcuszków szczęścia - łańcuszek kulinarny, rozprzestrzeniany wśród gospodyń domowych. Łańcuszek składa się z dwóch elementów (a) listu (przykłady patrz powyżej) i (b) zaczynu ciasta. Co zrobić z zaczynem wyjaśnia list.

To ciasto szczęścia znane jest także jako "Herman". Zresztą zdaje się, że jest to wcześniejsza nazwa i raczej niedawno dorobiono historyjkę o Watykanie. Rodzi się zresztą wiele pytań: jak stare jest ciasto szczęścia? czy jest to wyłącznie polska tradycja, czy może łańcuszek przywędrował z innego kraju? skąd się wzięła nazwa "Herman"? jak popularny jest ten łańcuszek? czy istnieją inne łańcuszki kulinarne? Jeśli Czytelniku (czy raczej Czytelniczko) wiesz coś więcej o tym arcyciekawym łańcuszku, proszę o kontakt.

Ciekawe, że można przeprowadzić analogię między ciastem szczęścia a podstawowymi procesami życiowymi: list odpowiadałby DNA, a zaczyn - zasobom komórki. List, podobnie jak DNA, stanowi instrukcję jak dokonać replikacji (samego siebie).

Przeczytaj także: dyskusję na grupie dyskusyjnej pl.rec.kuchnia.

Jeszcze jedno: okazuje się, że chlebek szczęścia znajduje się w centrum zainteresowania najwyższych władz. No może nie najwyższych...

Wśród pracownic Urzędu Miasta krąży rozczyn na ciasto nazywane "chlebkiem szczęścia". Rozczyn w słoiku to najbardziej poszukiwany produkt wśród urzędniczek łódzkiego magistratu.
Według instrukcji, która dołączana jest do roztworu, należy: pierwszego dnia - przywitać się z rozczynem, drugiego dnia - postawić go na naczelnym miejscu w kuchni, aby przywitał się z domownikami, trzeciego i czwartego - zamieszać drewnianą łyżką zgodnie z ruchem wskazówek zegara, piątego - nakarmić szklanką mąki, cukru i mleka, szóstego i siódmego zamieszać, ósmego - znów nakarmić mlekiem cukrem i mąką, dziewiątego - zamieszać, a dziesiątego podzielić na cztery części. Jedną należy nakarmić olejem, jajkami, cukrem i upiec wypowiadając przy tym trzy życzenia, a trzy pozostałe części oddać dobrym ludziom.

Czytaj cały artykuł w serwisie NaszeMiasto.pl (15 marca 2004).

Pamiętam że jak miałam 12 lat dostałam taki chlebek ...

Pamiętam że jak miałam 12 lat dostałam taki chlebek szczęścia w słoiczku od mojej starszej koleżanki, trzeba było dać mu bodajże urosnąć siódmego dnia dnia coś dodać i tym podobne. W każdym razie to było pierwsze ciasto (tak wyszło z tego ciasto nie chlebek) które upiekłam. Pamiętam ze cała rodzina była zachwycona i było bardzo smaczne. Na drugi dnień nic z tego nie zostało. Oczywiście ja tylko upiekłam "chlebek" nie rozdałam ciasta znajomym, po prostu nie chciało mi się.

Kilka lat temu dostaliśmy

Kilka lat temu dostaliśmy taki chlebek od sąsiadki. Babcia była zachwycona że jest z watykanu, ogólnie wszystkim smakował, a ja cieszyłam się z tego całego "karmienia chlebka" itp..
Ale cały bezsens polega moim zdaniem na tym że nie ma przepisu na ten chlebek, a jedno ciasto krąży kilkanaście lat po wielu miastach i domach.. więc jest to w pewien sposób ciągle to samo ciasto, które ktoś na początku zrobił i zaczął łańcuszek..
Czy ktoś wie jak bez łańcuszka zrobić taki chlebek czy jest przepis na zrobienie od zera?

zaczyn na chlebek watykański

przygotowanie zaczynu : zmieszać ze soba po 1/3szklanki mąki cukru i mleka i dalej postępować wg. przepisu. smacznego życzę i szczęścia

Moja rodzine spotkalo to jakies kilkanascie lat temu, ...

Moja rodzine spotkalo to jakies kilkanascie lat temu, sasiadka przyniosla, zrobilo sie takie niby ciasto, zaczyn rozdalo, calkiem smaczne bylo :)

3 dobre osoby

Chcialbym, zeby obok mnie byly 3 takie dobre osoby ktorym moglbym taki chlebek oddac....

bomba biologiczna ! jak ktos

bomba biologiczna ! jak ktos wierzy w zabobony to pewnie ta bomba biologiczna przyniosla mu szczescie.... nie zastanawialo was dlaczego to ciasto rosnie ?? tzn rosnie przed upieczeniem jeszcze jako plyn, i dlaczego trzeba je karmic cukrem, mlekiem i maka ? ........... to idealna pozywka dla drozdzakow (istot na pograniczu swiata roslinnego), ktore przy oslabieniu organizmu, stresie, przyjmowaniu antybiotykow czy wielu innych okolicznosciach mnoza sie w ludzkim organizmie i przynosza liczne szkody !!!!!!!!! wystarczy sprawdzic co to jest drozdzyca albo candida albicans... JA PRZED TYM CIASTEM PRZESTRZEGAM

ekhm.... a drozdze

ekhm.... a drozdze piekarnicze kupione w sklepie to tez bomba bilogiczna ? ;)

drożdże są na pograniczu

drożdże są na pograniczu świata roślinnego? doucz się

No i trzeba się najpierw

No i trzeba się najpierw spytac, czy ktoś chce taki chlebek ,aq nie straszyc,że jesli się nie upuecze,albo wyrzuci resztki to stanie się coś złego!

ŻADNA BOMBA BIOLOGICZNA...

to jest normalny zaczyn chlebowy.

Z tą bombą biologiczną to

Z tą bombą biologiczną to jakieś żarty? A myślisz że bułki i chleby w piekarni to na czym są pieczone? Ludzie jedzą pieczywo codziennie i żyją:)

tja- ciasta drożdżowe w

tja- ciasta drożdżowe w takim przypadku, pizza i pączki są poważnym zagrożeniem dla zdrowia człowieka, bo robi się je z użyciem drożdży :P

Hahahaha!! ale się

Hahahaha!! ale się uśmiałam, stary wpis ale jaja jak berety.. mała różnica pomiędzy drożdżycą a drożdżami spożywczymi, haha no po prostu trzeba być idiotą... bo dla niektórych grzyb to grzyb..czy to na ścianie, czy muchomor w lesie, czy do wina..czy ciasta.. czyli atomowe ZŁO!! hahaha :)

Na Slowacji nazywano to

Na Slowacji nazywano to "dansky kolac priateľstva" - moze znaczy to, ze pochodzi z Danii? Nie wiem.
Dostalam to pietnascie albo i wiecej lat temu, na pewno juz po 1989, ale dlugo przed 2000, w lancuszku chyba nie bylo nic o zyczeniach ani o szczesciu, dodawano make, cukier i chyba wode, nie mleko - ciasto na dziesiaty dzien dzielilo sie na 4 czesci tak jak w Polsce, ale tylko dwie oddawano innym, jedna pozostala na nastepne ciasto :)
i jesli dobrze pamietam, nic juz do niego nie dodawano - ta czwarta czesc po prostu upiekla sie. Bylo bardzo smaczne, ale po czasie tego bylo za duzo. Chyba nietrudno to zrobic - dodac troche drozdzy do pierwszego ciasta...

Przepraszam za bledy, nie jestem "native speaker"

Stoi u mnie w lodówce słoik...

... a w nim tajemniczy zaczyn, ale chyba taki dla bardziej nowoczesnych gospodyń, choć moja mam hoduje o już jakieś 5-6 lat, dostała od chrzestnej mojego brata, która od kiedy pamiętam robiła na tym ciasto, ale dalszej genealogii niestety nie znam.

A dlaczego nowoczesny? Bo nie trzeba się z nim tak długo zapoznawać, po prostu stoi sobie w lodówce i jak chce się zrobić ciasto, to się połowę odlewa, a do drugiej połowy dodaje właśnie mąkę, cukier i mleko w odpowiednich ilościach. Potem musi chyba tydzień stać i pęcznieć czy może raczej pączkować (?), żeby można powtórnie zrobić na nim ciasto. Przepis natomiast był już wielokrotnie modyfikowany zarówno przez moją mamę, jak i przez ciocię - w sumie sama nie wiem jaki jest oryginalny, bo robią z tego raz ciasto z owocami, innym razem żółty (od kurkumy) placek z czekoladą albo keks... Trzeba przyznać, że te ciasta są w smaku bardzo dobre, a co najważniejsze - są dość długo takie "mokre", nie jak babka, czy normalny keks czy placek drożdżowy. Ja najbardziej lubię wersję z kurkumą ;-)

No a co się stanie jeżeli

No a co się stanie jeżeli zaczyn wylejemy,spadnie na nas wielkie nieszczęście?

chlebek watykański vel chlebek szczęścia

Witam, mieszkam w Poznaniu i poszukuję zakwasu na ten chlebek - czy jest wśród WAS ktoś kto go piecze i podzielił by się zakwasem?
pozdrawiam

ja mam zaczyn chetnie sie podzielę :)

Ja mam ten zaczyn , do poniedziałku musi u mnie dojrzewać , jelsi podasz adres chętnie wyślę ci we wtorek :)
Pisz na joedro@o2.pl

ja

mieszkam w rzymie i od znajomej dostalam "ciasto ojca Pio".robi sie tak:
zaczyna sie zawsze w niedziele,miesza sie drewniana lyzka,nie trzymamy w lodowce.
dzien:
1.wlewamy do plastikowej miski,dodajemy 1 szklanke cukru i 1 szklanke maki,nie mieszac,przykryc folia aluminiowa.
2.mieszamy i przykrywamy
3.nie mieszac
4.nie mieszac
5.dodac 1 szklanke cukru,1 szklanke maki i 1 szklanke mleka,nie mieszac,przykryc folia
6.mieszamy i przykrywamy
7,8,9 nie mieszac
10.odlozyc 3 czesci dla 3 osob dla ktorych pragnie sie szczescia (tez wyzdrowienie fizyczne i duchowe)
do pozostalej czesci dodac:3 jaja,1 szklanke oleju,1 szklanke cukru,1 cukier waniliowy,2 szklanki maki,2 lyzeczki proszku do pieczenia,szczypte soli,100 gram posiekanych orzechow wloskich,1 jablko pokrojone w kostke,
upiec w piekarniku 180 stopni przez 40-45 minut.

przepraszam za bledy ale jest to tlumaczenie z jezyka wloskiego.

Gdzie tu szczęście...?

kilkanaście minut temu dostałam zaczyn tego chlebka razem z przepisem od mojej przyjaciółki... I wiecie co myślę? Że 'szczęście' tego chlebka nie leży w żadnej tajemniczej mocy ani tym bardziej w fakcie nazywania go 'watykańskim'. Szczęściem jest to, że otrzymanie go od kogoś znaczy tyle co: 'Wiem, że mogę Ci zaufać, obdarzyć Cię pewnym zadaniem, wymajgającym sysytematyczności, cierpliwości, życzliwości serca - bo jeteś odpowiedzialnym człowiekiem, któremu można powierzyć sprawy ważne. A poza tym wybrałem właśnie Ciebie, bo jesteś dla mnie kimś wyjątkowym i zapragnąłem ofiarować Ci coś wyjątkowego...'

Miły łańcuszek :)

Gardzę łańcuszkami, ale kiedyś upiekłam to ciasto, bo uznałam to za fajną zabawę. Wyszło przepyszne, a sam proces robienia go był przyjemny, mieszanie i czekanie, a na koniec obdarowanie przyjaciół gotowym ciastem i zaczynem :) Bardzo miła i chyba pożyteczna zabawa.

ja niedawno dostałam

ja niedawno dostałam przepis od siostry.

Przepis: Ciasto przełożyć

Przepis:
Ciasto przełożyć do plastikowej miski, w ciepłym miejscu przykryć ściereczką i od następnego dnia postępować następująco:
1 dzien.25dkg cukru
2 dzień dodać szklankę mleka
3 dzień 25dkg mąki
4 dzień przemieszac w południe i wieczorem
5 dzień dodać 25dkg cukru, szklankę mleka, 25dkg mąki
6 dzień rozdzielić na 4 części, 3 z nich rozdać
7 dzień dodać pol szklanki oleju 25dkg mąki, 3 jajka, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, cukier waniliowy, trochę cynamonu, zmielone orzechy, grubo pokrojona czekoladę, 2 tarte jabłka. Wszystko wymieszać i piec w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku ok 50minut. Świeży chlebek przyniesie szczęście całej rodzinie, a temu co go piecze spełnia się życzenia. CHLEB PIECZE SIE RAZ W ZYCIU

"Piecze się raz w życiu"

Witam
Zacytowany fragment widnieje na liście, który dostałem razem z zaczynem.
Kilka lat temu już piekłem ten chlebek. Wtedy nazywał się Herman. Upiekłem go dwa razy gdyż mi za pierwszym razem nie wyszedł. Podchodziłem do tego szczęścia/nieszczęścia ze zmrużeniem oka, co się później okazało, dopadło mnie nieszczęście.
Wracając do cytatu to teraz nie wiem co mam zrobić. Zaczyn przyjąłem, ale jak już napisałem chlebek upiekłem w swoim życiu. W takowych listach nie ma nic napisane co robić w takiej sytuacji. Przekazać dalej, oddać, nakarmić ptaki? A może pomnożyć zaczyn ale nie piec chlebka i rozdać wszystkie części. Albo też z zaczynu, który dostałem darować sobie całą procedurę i przejść do ostatniej jej części nie przejmując się całą tą historią. Bo jakby nie patrzeć co ma wisieć nie utonie, a wyrzucić do śmieci to będzie grzech.
Pozdrawiam.

Łańcuszek dalej krąży

Właśnie karmimy go :)

Chlebek "z Watykanu"

Moim zdaniem nie ważne jest jak ten chleb się nazywa, a to że mamy frajdę przy "karmieniu go", itd.

dystans

Kochani, sama nie wierzę w to co czytam. Czy Wy czasem zastanawiacie się co piszecie ? Czytam wpis pana, który stwierdza że sam przepis to bomba atomowa, która ma nas zdegradować, niżej dalsze wpisy od pani, która piekła już "chleb" w latach '89 i skoro pisze o nim dziś to chyba nadal Żyje !
Następne wpisy, które mnie przerażają, z serii co się stania jeśli nie upiekę, nie rozdam chleba...
Ludzie !!! Gdzie ja żyję ?
Jecie, pijecie chemie,o której nie macie pojęcia a mąką, mlekiem, cukrem, i procesem, którym w nich zachodzi jesteście przerażeni? Wyrocznia?
Ach i najważniejsze, dziękuję pani która podała przepis na zaczyn. Ja wg Was popełniłam wiele błędów, nie rozdałam 3 kawałków, "pielęgnacja" też nie przebiegała idealnie, bo przez dwa dni zapomniałam czegoś dodać, i dodawałam na następny dzień...
Mam zamiar upiec sobie jeszcze jeden i zawsze wtedy, kiedy będę mieć ochotę, i naprawie wszystkie błędy. W końcu człowiek uczy się na błędach.
"Jeśli wierzysz choć w jeden zabobon, nie wierzysz w Boga"
powiedział św. Paweł
:P

Nie wiem co myśleć...

Ja spotkałam się z tym pierwszy raz w życiu - a tu nagle słyszę i czytam o tym, że nieszczęścia spadają na tych, którzy nie postępują zgodnie z przepisem i czytam komentarze tych, którzy nic sobie z tych - bądź, co bądź - zabobonów nie robią.
Ja najchętniej wyrzuciłabym zaczyn, który dostałam - ale przecież lepiej dmuchać na zimne, zrobić go i rozdać. Choć z tym rozdaniem to tak łatwo nie będzie - kilka osób z którymi rozmawiałam dosłownie podnosiło ręce w geście samoobrony i mówili, że oni za to dziękują.
Idę dalej buszować po google'ach.

Pomyslcie

Ja w sobotę dostałam od mamy zapowiedziany kilka dni wcześniej zaczyn. Powiem od razu, że ciasto ciastem ale co do wersji łańcuszkowej dołączanej do przepisu i tego, że ma przynosić szczęście to nie wierzę i nie mogę wierzyć. Moja mama dostała wielką burę za to, że kobieta 60cioletnia dalej zachowuje się jak małe dziecko.Jestem katoliczką i uważam, że moim obowiązkiem było ją poinformować, iż wierzenie w moc tego ciasta jest ciężkim grzechem. To łamanie 1go przykazania. Wierzenie w coś - kogoś co przynosi szczęście, zdrowie czy cokolwiek innego, w coś co wierzysz, że spełni twoje marzenia to grzech ciężki. To tak jakby nadać bożą moc czemuś.
Poza tym tekst, że można go upiec tylko raz w życiu... Bo co? Bożek ciastowy mnie pokaże? Bo Pan bóg na pewno nie będzie maczał w tym palców.
Denerwuje mnie to, że ktoś nadał temu ciastu nazwę "watykański". nie wiem co ma wspólnego z watykanem, ale miesza ludziom w głowie. Raczej to piekielny chlebek jeżeli pieczesz go z wiarą, że ma ci przynieść szczęście. Diabeł małymi kroczkami uwielbia nas zwodzić, wszyscy wiemy o tym a zachowujemy się jak małe dzieci i dajemy się prowadzić za rączkę diabłu. Nie mówcie mi, że to przecież zabawa. Diabeł cieszy się i śmieje z was.
Ja upiekę. Dam przepis dalej, ale na pewno nic nie wspomnę o szczęściu itd.
Was też przestrzegam. Nie jestem jakąś obsesyjną katoliczką, logicznie logicznie myślącą katoliczką.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Wulgaryzmy są wygwiazdkowywane.

Więcej informacji na temat formatowania

design by Stainless Design